Pudzianowski usłyszał poważne zarzuty. Już nie wytrzymał, te słowa przeważyły
Ostatnia walka Mariusza Pudzianowskiego w federacji KSW wszystko zmieniła. Były strongman i właściciele federacji mocno się poróżnili, a z czasem zaczęły wychodzić kolejne "zarzuty". Maciej Kawulski w kanale "Zero" stwierdził, że "Pudzian wielokrotnie wychodził po hajs", co wywołało błyskawiczną reakcję "Dominatora" i wprost nazwał drugą stronę "kłamczuszkiem".

Przepychanki pomiędzy Mariuszem Pudzianowski i organizacją KSW rozpoczęły się w zasadzie tuż po zakończeniu gali XTV KSW 105, kiedy "Dominator" sensacyjnie przegrał z Eddim Hallem w pół minuty. Jego występ gorzko skwitował dyrektor sportowy federacji, Wojsałw Rysiewski, a niedługo później do kolejnej wypowiedzi Rysiewskiego odniósł się sam zainteresowany sugerując, że nie otrzymał wypłaty za ten pojedynek.
Sprawa jednak nie cichnie, a wręcz przeciwnie. Osoby kierujące KSW zdają się mieć duży żal do Pudzianowskiego, że jego walka potoczyła się w ten sposób, a kolejny głos w tej sprawie zabrał Maciej Kawulski, który powrócił do aktywnego promowania wydarzeń KSW po dłuższej przerwie.
Mariusz Pudzianowski nie wytrzymał. Reaguje na poważne zarzuty Kawulskiego
- Chodzi o taki zarzut, że Pudzian poszedł po hajs... Nie przyszedł walczyć i gryźć trawy, tylko przyszedł zainkasować parę złotych i jak na pieniądze, które wziął, to zdecydowanie ja bym wypadł lepiej w tej walce. A jak już wiesz, długo nie sparuję... I tak, ja się z tym zgadzam - wypalił Maciej Kawulski na antenie kanału "Zero" oceniając ostatni występ "Dominatora" w KSW.
Na odpowiedź byłego siłacza nie trzeba było długo czekać. Po raz kolejny jasno dał do zrozumienia, że używanie argumentu o dużej wypłacie nie ma sensu, bo miał jej nie otrzymać.
- A czy mi zapłaciliście!!!!?? Tych głośnych 2 milionów zł jakoś nie widziałem. Ktoś tu jest kłamczuszkiem - napisał w mediach społecznościowych dodając w poście fragment wideo z wypowiedzią Kawulskiego.
Pojedynek Pudzianowskiego z Hallem, który odbył się w kwietniu był ja na razie ostatnim w karierze byłego siłacza i raczej mało prawdopodobne wydaje się, aby miał on jeszcze wejść do klatki organizacji KSW pomimo tego, że jeszcze niedawno Martin Lewandowski widział możliwość ponownego angażu Pudzianowskiego. Miało to jednak miejsce jeszcze przed zarzutami o niewypłacenie wynagrodzenia za walkę.













