Pudzianowski przyjął wyzwanie. To nie miało prawa się udać. Koniec w drugiej rundzie
Mariusz Pudzianowski ma za sobą długą karierę sportową, ale ciągle nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Wiele na to wskazuje, że ze względu na otwarty konflikt nie zawalczy już na gali KSW. Jeśli stoczy pojedynek poza tą federacją to będzie to drugi raz w historii. Pierwsze podejście skończyło się sromotną klęską.

Mariusz Pudzianowski to legenda polskiego sportu. 48-latek jest pięciokrotnym mistrzem świata strongman. Na początku XXI wieku miliony Polaków zasiadały przed telewizorami, aby oglądać go w akcji. Spacer farmera, martwy ciąg czy przeciąganie tira - to były konkurencje, które znał niemal każdy z nas.
Po zakończeniu kariery strongmana zmienił profesję i zaczął trenować MMA. 11 grudnia 2009 roku wystąpił na gali KSW 12 i w swoim debiucie pokonał Marcina Najmana. "Pudzian" do teraz stoczył 28 walk, z których 17 wygrał. Ostatni raz w akcji widzieliśmy go w kwietniu 2025 roku, gdy po 30 sekundach przegrał z Eddiem Hallem.
Kiedy kolejna walka Pudzianowskiego? Polak w konflikcie z KSW
Pudzianowski od wielu miesięcy jest w otwartym konflikcie z federacją KSW. Przedstawiciele organizacji w mocnych słowach odnieśli się do występu swojej gwiazdy, a ten zasugerował, że nie otrzymał pełnego wynagrodzenia za pojedynek z Hallem.
Pudzianowski przyznaje, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w sportach walki, a jego osoba jest mocno łączona z federacją FAME MMA. Potwierdził to m.in. jeden z włodarzy Michał "Boxdel" Baron.
Jeśli Pudzianowski zdecyduje się na walkę pod szyldem FAME lub jakiekolwiek innej federacji niż KSW to będzie to drugi taki przypadek w jego karierze.
Pudzianowski poza KSW. To zdarzyło się tylko raz w historii
"Pudzian" po swoich dwóch pierwszych walkach w KSW zdecydował się na pojedynek na gali Moosin: God of Martial Arts w amerykańskim Worcester. Miało to miejsce 21 maja 2010 roku.
Rywalem Polaka był Tim Sylvia. To było wielkie wyzwanie dla Pudzianowskiego, który był wówczas "żółtodziobem" w MMA. Po pierwsze Amerykanin to była wielka marka, a jeszcze cztery lata wcześniej dzierżył pas mistrzowski UFC w wadze ciężkiej.
Ponadto Pudzianowski chciał podbić Amerykę niemalże z marszu. 7 kwietnia 2010 roku wyszedł do ringu na gali KSW 13 i przez decyzję sędziowską pokonał Yusuke Kawaguchiego. Z kolei dwa tygodnie później walczył już w USA. Dzisiaj to rzadkość, aby ktoś zdecydował się na taki krok, aby w ciągu 14 dni stoczyć dwa pojedynki.
Kibice zobaczyli jednostronny pojedynek. W drugiej rundzie Sylvia zasypał Polaka gradem ciosów, a ten poddał pojedynek.
- Jestem dumny z Mariusza, że wytrwał do drugiej rundy. Wykończyły go próby obalenia rywala. Próbował wiele razy to zrobić (...). Mariuszowi nie starczyło kondycji. Nie widział wyjścia z sytuacji i się poddał - ocenił występ Krzysztof Kułak, który komentował to spotkanie na antenie Polsatu Sport. - Mariusz za wcześnie stoczył pojedynek z byłym mistrzem UFC. Ale jak spadać to z wysokiego konia - dodał były gwiazdor MMA.
Gala w Worcester cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród polskich kibiców, którzy szczelnie wypełnili miejscową halę. Wśród nich był m.in. Marcin Gortat, który był wówczas zawodnikiem Orlando Magic. Warto dodać, że na tej gali wystąpił także Łukasz "Juras" Jurkowski, który w świetnym stylu pokonał Ho Jin Kima.














![La Liga: Real Madryt - Elche. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MH5539VPU7DCJ-C401.webp)