Reklama

Reklama

Pudzianowski: Jestem zawodnikiem MMA pełną gębą

Wielkimi krokami zbliża się gala KSW 20. W jednej z dwóch walk wieczoru Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Christosem Piliafasem. "Pudzian" jest przekonany, że jest już gotowy do prawdziwych wyzwań w MMA.

Pięciokrotny mistrz świata siłaczy karierę w MMA rozpoczął przed trzema laty. W pamiętnym debiucie na warszawskim Torwarze pokonał Marcina Najmana, a cieszące się dotąd jedynie zainteresowaniem fanów sportów walki gale KSW zyskały ogólnopolski rozgłos. Za sprawą popularności Pudzianowskiego MMA dotarło pod strzechy milionów Polaków, bo jego starcie z "El Testosteronem" w szczytowym momencie śledziło ponad 6 milionów telewidzów.

Reklama

Mariusz po gładkiej wygranej z Najmanem zbyt szybko uwierzył, że zwierzęca siła wystarczy, żeby zaistnieć w nowej dla siebie dyscyplinie sportu. Kolejne walki pokazały jednak, jak wiele brakuje mu do trenujących latami zawodowców. Znany z ambicji siłacz nie zamierzał się poddać, tylko ciężko trenował i liczył na coraz poważniejsze wyzwania. Po drodze zaliczył kilka lepszych i gorszych występów, ciągle podkreślając jak wiele jeszcze musi pracować.

Wielu fanów sportów walki przez dłuższy czas uważało Pudzianowskiego za ciekawostkę, magnes przyciągający osoby niezainteresowane MMA przed telewizory. Sam zainteresowany ma już jednak serdecznie dość roli wiecznego celebryty sportów walki i liczy, że 15 września przekona kibiców, że jego występ nie jest już tylko i wyłącznie sprytnym chwytem marketingowym włodarzy KSW.

- Ostatnie trzy lata poświęciłem na trening, chyba już jestem zawodnikiem MMA pełną gębą. Jak zaczynałem ważyłem prawie 150 kilogramów, nie lada wyczynem było dotlenienie takiej masy - zaznacza ważący dziś 117 kg Pudzianowski, który w pierwszych walkach miał spore problemy kondycyjne. - Dzisiaj spokojnie daję radę walczyć trzy rundy po pięć minut. Jest spory krok do przodu, ale nie będę się chwalił, sami mnie ocenicie - dodaje.

Rywalem "Pudziana" będzie Christos Piliafas. Szefowie KSW zapewniają, że to rzetelny zawodnik MMA. Amerykanin greckiego pochodzenia może pochwalić się m.in. brązowym pasem w brazylijskim jiu-jitsu i dyplomem instruktora  rosyjskiego sambo. "Szalony Grek" stoczył podobną ilość zawodowych walk, co Pudzianowski, ale ma znacznie większe doświadczenie, bo przez lata toczył walki amatorskie.

15 września przekonamy się ile wart jest w ringu i czy będzie poważnym sprawdzianem dla marzącego o poważnej karierze w sportach walki "Pudziana".

Dowiedz się więcej na temat: KSW | Pudzianowski | Christos Piliafas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje