Prime MMA gotowe ukarać swoją gwiazdę. Zawodnik dostał ultimatum
Prime MMA musiało w końcu zareagować na kontrowersyjne ruchy swojej gwiazdy. Arkadiusz Tańcula w jednym z ostatnich odcinków "Szalonego Podcastu" zdradził, że jego organizacja myśli nad ukaraniem Pawła "Daltona" Dalidowicza. Ruchy zawodnika od pewnego czasu niepokoją federację i już wkrótce może czekać go poważne zawieszenie. Jest jednak pewne ultimatum.

Paweł Dalidowicz zyskał popularność w sieci za sprawą swoich gościnnych udziałów w odcinkach na kanale "Prawdziwy Lombard". Mężczyzna przychodził do lokalu, aby zastawić cenne przedmioty, a fani internetowego show pokochali go za unikalny sposób bycia. Wzrost zainteresowania osobą "Daltona" wśród internautów został zauważony przez Prime MMA, które zdecydowało się podpisać z nim kontrakt, a następnie uczyniło z niego swoją gwiazdę.
Od pewnego czasu "Dalton" zaskakuje jednak federację swoim dziwnym zachowaniem. Gwiazdor kilka tygodni po styczniowym występie na gali "FREAKMASS" miał zażądać od organizacji rozwiązania swojego kontraktu, wskazując jedynie na "niewdzięczność" pracodawcy. Zawodnik wywołał również aferę u stomatologa, który w ramach wygranej na gali Prime MMA 14 miał naprawić mu zgryz. Dalidowicz nie zrozumiał tego, że zęby wstawione podczas pierwszej wizyty są jedynie testowe i zastraszył specjalistę zniszczeniem jego wizerunku w mediach.
Włodarz Prime MMA ma dość kontrowersyjnego gwiazdora. "Zostanie zawieszony"
Włodarz federacji Prime MMA, Arkadiusz Tańcula, zdecydował się podsumować zdumiewające zachowanie "Daltona" w trakcie odcinka na kanale "Szalony Podcast". 37-latek nie krył również, że organizacja ma dość kontrowersji wokół swojej gwiazdy i ustaliła już karę dla Dalidowicza. Zawodnik może zostać ukarany zawieszeniem na dwie kolejne gale.
- Nigdy mi w twarz nic złego nie powiedział. Z jakichś transmisji dowiaduję się dopiero, że coś mu się nie podoba. Oficjalnie mówię, że "Dalton", jeżeli nie przeprosi, nie zmieni swojego zachowania, to zostanie zawieszony na dwie najbliższe gale. Powoli zaczyna przekraczać granice. Wierzę, że jestem spokojnym gościem, ale on już powoli zaczyna. Jak je przekroczy, to już go całkowicie nie będzie, bo on myśli, że on jest niezastąpiony, ale w Drezenku, takich jak on, jest wielu - powiedział Tańcula.
Dalidowicz otrzymał więc od Prime MMA jasne ultimatum. Jeżeli gwiazdor nie przeprosi za swoje ostatnie zachowania i się nie zmieni, to organizacja powoli zacznie zamykać przed nim drzwi.
Na ten moment "Dalton" nie odniósł się w żaden sposób do słów Tańculi. Niewykluczone, że za kulisami organizacji także zostały już podjęte rozmowy z zawodnikiem mające na celu wytłumaczenie mu, że personalne ataki i zastraszanie kogokolwiek nie są najlepszym sposobem na budowanie kariery.












