Powraca temat Pudzianowskiego w FAME MMA. Mowa o wielkich pieniądzach, zaporowe warunki
Po tym, jak Mariusz Pudzianowski sensacyjne przegrał pojedynek z Eddiem Hallem na gali KSW 105, coraz głośniej mówi się o tym, że były mistrz świata strongman powinien zdecydować się na przejście do jednej z najbardziej rozpoznawalnych federacji freak fightowych w Polsce, Fame MMA. Głos na temat ewentualnego debiutu "Pudziana" zabrał teraz Natan Marcoń. Zdecydował się on na zaskakujące wyznanie na temat warunków, które miał rzekomo postawić włodarzom 49-latek.

Mariusz Pudzianowski przez lata z powodzeniem reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej w zawodach strongmanów. Pięciokrotnie sięgał on po tytuł mistrza świata, a sześciokrotnie zostawał czempionem Starego Kontynentu. W 2009 roku zdecydował się on jednak na zmiany i zadebiutował jako zawodnik MMA. Od tamtej pory stał się on jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy w KSW i odnosił naprawdę imponujące sukcesy.
W ostatnich latach jednak szczęście nie sprzyjało utytułowanemu zawodnikowi. Po porażce z Mamedem Chalidowem na gali XTB KSW 77 Pudzianowski zaliczył występ na Stadionie PGE Narodowym i podczas gali XTB KSW 83 Coliseum 2 zmierzył się z Arturem Szpilką. Batalia ta zakończyła się jednak triumfem fightera z Wieliczki. Do klatki 49-latek wrócił po niespełna roku i na gali XTB KSW 105 stanął do pojedynku z byłym strongmanem, Eddiem Hallem. I tym razem musiał on jednak uznać wyższość oponenta. I to po zaledwie... 30 sekundach.
Po nieudanym pojedynku z Hallem dużo mówiło się o tym, że Mariusz Pudzianowski powinien opuścić KSW. Pojawiały się sugestie, że były strongman mógłby zdecydować się na podpisanie kontraktu z FAME MMA. Jak się jednak okazuje, przed podjęciem tej decyzji wybitnego sportowca powstrzymywać mają... kwestie finansowe.
Natan Marcoń ujawnia ws. Mariusza Pudzianowskiego. Tyle gwiazdor ma rzekomo żądać za debiut w FAME MMA
Natan Marcoń podczas jednej z ostatnich transmisji na platformie Twitch ogłosił, że negocjacje dotyczącego jego walki z Mariuszem Pudzianowskim trwają już od prawie roku, jednak wymagania byłego strongmana są bardzo wysokie.
"Fame MMA oferuje mi teraz za walkę 250-300 tysięcy złotych. Za Pudzianowskiego więcej, wiadomo, jednak przysięgam, że o tym "Pudzianie" już minimum rok są rozmowy. On był na sesji zdjęciowej, wszystko było podpisane po mojej stronie, jednak wydaje mi się, że nie mają na niego pieniędzy. On chce za starcie ze mną 2 miliony" - stwierdził freak fighter.
"Bóg Estetyki" wyznał także, że Pudzianowski miałby namawiać włodarzy do dodania w jego kontrakcie zapisu informującym o tym, że część obiecanych mu pieniędzy trafiłaby na jego konto bez względu na to, czy walka ostatecznie się odbędzie. "Pudzianowski chce milion przed starciem, z zapisem, że jeżeli bym nie wyszedł, kontuzja czy cokolwiek, to on zachowałby sobie ten milion. I milion po walce. Do tego dał Fame MMA wymóg, że on nie wystąpi z kimś innym niż ja. Pierwsze starcie musi stoczyć ze mną" - oznajmił.
Na ten moment Mariusz Pudzianowski nie odniósł się do słów Natana Marconia. Warto jednak przypomnieć, że mowa tu o sportowcu, który już na ten moment pochwalić się może naprawdę imponującym majątkiem, szacowanym na około 30-40 mln złotych.











