Potworne lanie w walce wieczoru Prime MMA. "Popek" dał show, hala oszalała
W sobotę 25 kwietnia w Nysie odbyła się kolejna gala mieszanych sztuk walki w Polsce. Mowa o PRIME MMA 16. Główną walką tej gali miał być pojedynek Jacka "Murana" Murańskiego z Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem w formule dirty boxing. Początek pojedynku zdecydowanie należał do Murańskiego, ale w 2. rundzie prawdziwy popis dał "Popek". Po jego potężnych ciosach "Muran" padał tyle razy na matę, że sędzia w końcu zdecydował się przerwać walkę.

Paweł "Popek" Mikołajuw jak na razie w MMA nie ma wielkiego doświadczenia. Członek zespołu muzycznego "Gang Albanii" łącznie stoczył sześć zawodowych walk. Rozpoczął dobrze od dwóch wygranych na obczyźnie. Później przyszły dwie porażki z rzędu. Ostatecznie w CV ma po trzy wygrane i trzy porażki.
Prime MMA. "Popek" kontra Jacek Mulański w walce wieczoru
Zdecydowanie większe doświadczenie na swojej sportowej drodze zebrał Jacek "Muran" Murański. Ten rozpoczął karierę w sportach walki jeszcze w 2021 roku od porażki z Arkadiuszem Tańculą. Później stoczył jeszcze kolejne osiem walk. Łączny bilans miał niekorzystny.
Nie mogło się to zmienić po walce wieczoru podczas gali PRIME MMA 16 w Nysie.Jako że walka została zakontraktowana na zasadach "brudnego boksu" można było spodziewać się brutalnej walki, w których hamulce puszczą kompletnie.
Świetny początek "Murana" i zwrot akcji. "Popek" rozbił weterana
Murański ruszył bardzo odważnie i po zaledwie 15 sekundach byliśmy świadkami pierwszego liczenia "Popka". W odpowiedzi prawy sierp sięgnął "Murana", co ten mocno odczuł. Murański z krawawiącą głową ruszył wściekle na "Popka", zasypał go gradem ciosów i doprowadził do kolejnego liczenia.
Mikołajuw skoncentrowany był niemal tylko na defensywie, ale wyczekał odpowiedni moment na kontrę. Po jego ciosie "Muran" padł na matę i był liczony, ale dość szybko się podniósł.
Początek drugiej rundy należał zdecydowanie do "Popka", który wyraźnie odżył. "Położył" rywala na matę, a jego kolejne ciosy trafiały częściej, od Jacka Murańskiego. Na minutę i 15 sekund przed końcem 2. rundy Mikołajuw znów trafił potężnie i przeciwnik padł. Prawdziwe szaleństwo w ringu.
W końcu gdy "Popek" kolejny raz posłał na deski komppletnie zamroczonego już Murańskiego, sędzia zdecydował się na przerwanie pojedynku. Hala w Nysie eksplodowała w euforii, a Paweł Mikołajuw po trudnym początku walki mógł świętować wielki triumf.














