Polak robi furorę w USA, a Szpilka tylko na to czekał. Sensacyjny zwrot akcji
Iwo Baraniewski wciąż pozostaje niepokonanym zawodnikiem MMA. Polak już 6 czerwca stoczy swoją trzecią walkę w UFC, a na niespełna dwa tygodnie przed wydarzeniem doszło do zmiany jego rywala. W przygotowaniach miał mu pomagać Artur Szpilka, ale kontuzja Billy'ego Elekany może pokrzyżować te plany. Sensacyjnemu zastępstwu towarzyszył nieprawdopodobny zbieg okoliczności.

Iwo Baraniewski to wschodząca gwiazda mieszanych sztuk walki w Polsce. 27-latek ma na swoim koncie osiem zawodowych walk, a każdą z nich kończył zdecydowanie przed czasem. Żaden z jego dotychczasowych pojedynków nie wyszedł poza ramy... pierwszej rundy.
Nastroje wokół Polaka dodatkowo podkręcają także jego dwie pierwsze walki w UFC. W starciu z Ibo Aslanem potrzebował raptem 1 min i 29 s aby go znokautować. Pojedynek z Austenem Lanem potrwał natomiast jedynie 28 s. Nic więc dziwnego, że organizacja ma wielkie plany wobec Polaka i zakontraktowała jego drugie starcie w 2026 r.
Polak robi furorę w USA. Nagle padły słowa o Szpilce
Już 6 czerwca podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas Baraniewski miał zmierzyć się z będącym na fali wznoszącej Billym Elekaną. Amerykanin na nieszczęście doznał kontuzji, która wyklucza go ze starcia z Polakiem. Organizacja mieszanych sztuk walki nie trzymała fanów z Polski długo w niepewności i ogłosiła sensacyjne zastępstwo za zawodnika w osobie Juniora Tafy. Co ciekawe, Iwo dowiedział się o nim w sytuacji, kiedy oglądał nowego rywala na ekranie.
- W czwartek zadzwonił do mnie Artur Gwóźdź i powiedział, że niestety Billy Elekana wypada z walki i na jego miejsce mamy Juniora Tafę. Śmieszna w ogóle sytuacja, bo miał mi pomagać w przygotowaniach teraz do tej walki Artur Szpilka, bo również jest mańkutem i odpaliłem sobie rano ostatnią walkę Billy'ego Elekany, właśnie z Juniorem Tafą, bo chciałem nagrać tę walkę, żeby Artur mógł zobaczyć sobie, jak się poruszać i jak naśladować Elekane. No i właśnie w momencie gdzie nagrywałem ekran i oglądałem tę walkę, zadzwonił do mnie Artur i powiedział, że wypada Elekana i wchodzi właśnie Tafa, z którym się bił na moim ekranie. Śmieszna sytuacja. Siła przyciągania, że go oglądałem akurat - powiedział Iwo w jednym z ostatnich materiałów opublikowanym na swoim kanale YouTube.
Warto odnotować, że Baraniewski przed zmianą rywala miał już dogadanego sparingpartnera, który podobnie jak Elekana walczy z odwrotnej pozycji. Miał być nim Artur Szpilka. Tafa stosuje jednak klasyczną pozycję, więc niewykluczone, że plany polskiego duetu właśnie zostały pokrzyżowane przez Australijczyka.
Baraniewski postanowił odnieść się także do tego, co oznacza dla niego nagła zmiana rywala. Nie krył, że jego celem w dalszym ciągu pozostaje zwycięstwo, ale musi uważać na mocne ciosy Tafy. - Data ta sama, cel się nie zmienia, przeciwnik trochę inny. Wydaje mi się striker. Mocne bomby sadzi, nokautuje, dlatego trzeba będzie być czujnym - dodał.












