Polak brutalnie rozbity, porażka kosztuje go wiele. Gorzkie podsumowanie po walce
Po serii trzech zwycięstw z rzędu w UFC, naprawdę wiele wskazywało na to, że Michał Oleksiejczuk jest na najlepszej drodze do tego, aby wskoczyć do rankingu TOP 15 wagi średniej. Tak się finalnie nie stało, a decydująca okazała się ostatnia przegrana Polaka z Abusem Magomedovem. Chwilę po gali w Baku popularny "Husarz" postanowił skomentować swoją porażkę. Nie gryzł się w język.

To się musiało kiedyś skończyć. Michał Oleksiejczuk był niepokonany w trzech ostatnich starciach pod egidą UFC, ale niestety nie udało mu się podtrzymać dobrej passy i przegrał swoją czerwcową walkę z Abusem Magomedovem już w 1. rundzie. Na dodatek Niemiec dagestańskiego pochodzenia dzięki zwycięstwu wskoczył do rankingu TOP 15 wagi średniej.
Porażka wydaje się być niezwykle dotkliwa dla Polaka, bowiem gdyby to jego ręka powędrowała w górę podczas gali w Baku, to on mógłby się cieszyć z podobnego wyróżnienia i pozycji w absolutnej elicie kategorii.
Świątek była już spokojna. Wtedy naszedł komunikat WTA. "Ucieczka"
Bolesna porażka Polaka, stracił naprawdę wiele. Wymowne słowa po walce
Oleksiejczuk postanowił nie chować głowy w piach i chwilę po przegranej zwrócił się do fanów za pośrednictwem platformy X. Popularny "Husarz" opublikował tam emocjonalny wpis, w którym tłumaczy się z porażki, a także docenia każdy głos wsparcia, jaki napłynął do jego skrzynki odbiorczej po gali w Azerbejdżanie.
- Przez trzy miesiące moich przygotowań trzymałem żelazną dyscyplinę. Trenowałem bardzo ciężko, realizowałem wszystkie założenia taktyczne i zrobiłem bardzo duży progres, jeśli chodzi o moją grę w oktagonie. Byłem pewny tego, że dam świetną walkę, niestety tak się nie stało, zostałem w tej walce zdeklasowany. Najgorsze jest to, że miałem serię zwycięstw i gdybym wygrał, to pewnie dostałbym dużą walkę - napisał Oleksiejczuk.
Zdaniem polskiego zawodnika stracił on pewną szansę na duży rankingowy pojedynek w najbliższym czasie. Oleksiejczuk nie składa jednak broni i już zapowiedział powrót do oktagonu jeszcze w 2026 r.
- Przemyślałem to wszystko, czytałem Wasze komentarze i to w sumie przez Was nie potrafię przestać walczyć i wierzyć, że mój czas nadejdzie. Nigdy nie było tak, żebym po takiej porażce dostał tyle wsparcia, nie wiem, za co mnie tak lubicie. To jest piękne, że ludzie, z którymi na co dzień nie mam kontaktu, tak mocno mnie wspierają. Bardzo Wam za to dziękuję i obiecuję, że jeszcze w tym roku wrócę i dam Wam powody do dumy. HUSARIA NIGDY SIĘ NIE PODDAJE - dodał.
Na ten moment nie wiadomo, jaka przyszłość czeka Polaka w UFC. Warto odnotować, że starcia z udziałem Oleksiejczuka regularnie dostarczają emocji fanom z całego świata, a sam zawodnik często zostaje wyróżniony bonusem za występ bądź walkę wieczoru. Niewykluczone zatem, że pojedyncza przegrana z rywalem nie poskutkuje nagłą zmianą narracji wokół "Husarza" i dostanie on od organizacji kolejną szansę na wskoczenie do rankingu TOP 15 wagi średniej.











![Pewne zwycięstwo Włochów w Lidze Narodów. Nie stracili seta [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N23FWVSGV3PDQ-C401.webp)
