Reklama

Reklama

Oświadczenie LaLuny po sensacji w Krakowie. Jaroniewska ujawnia kulisy

Katarzyna "LaLuna" Aleksander była niemal pewna wygranej w pojedynku z początkującą Weroniką Jaroniewską. Rywalka "królowej życia" treningi rozpoczęła zaledwie dwa tygodnie przed walką, lecz mimo to odniosła zwycięstwo. Po wszystkim dziewczyna wbiła szpilę przeciwniczce. Teraz obie panie wydały oświadczenia po sensacyjnym rozstrzygnięciu. Są tłumaczenia, kulisy i ważny apel.

Katarzyna "LaLuna" Aleksander, gwiazda "Królowych Życia", już jakiś czas temu zaangażowała się w sport i zdecydowała się na występ na gali MMA. To właśnie ona zaprezentowała się w walce otwierającej wydarzenia na Tauron Arenie w Krakowie. Jej rywalką była początkująca Weronika Jaroniewska, która przygotowania do występu rozpoczęła zaledwie dwa tygodnie przed FAME MMA 14.

W obliczu tych faktów trudno się dziwić, że "LaLuna" była zdecydowaną faworytką starcia. Każdy inny wynik niż jej zwycięstwo traktowane byłoby w kategoriach ogromnej niespodzianki, wręcz kompromitacji. I do takiego blamażu doszło. Katarzyna Aleksander musiała uznać wyższość Weroniki Jaroniewskiej. Obie panie właśnie wydały oświadczenia po sensacyjnym rozstrzygnięciu.

Reklama

Gorąco po walce na Fame MMA! "Alanik" nie zgadza się z werdyktem walki

LaLuna wydała oświadczenie. Jaroniewska odpowiada i apeluje do rywalki

"LaLuna" w najnowszym komunikacie podziękowała za wsparcie i przeprosiła "wszystkich, których zawiodła". Przyrzekła, że w oktagonie "zostawiła serce" i charakter". Wyjaśniła, że nie była gotowa na tę walkę. "Wiedziałam to od początku, że przegram i tak się stało" - napisała. Dodała, że mierzyła się z ogromnym stresem i hejtem, przez co "nie pamięta ani jednej rundy". Przy okazji pouczyła Jaroniewską.

Dodała, że w ciągu pół roku treningów schudła 16,5 kilogramów. I zasugerowała, że już nie wystąpi na gali. "Spróbowałam i wiem, że to nie dla mnie" - wyjaśniła.

Weronika Jaroniewska odpowiedziała na oświadczenie Katarzyny Aleksander. Przedstawiła swój punkt widzenia. "Wygrywa ten, kto walczy mądrze i trzyma się planu, a nie leci do przodu na wariata. Wiedziałaś, kogo wybierasz. Nie jest trudno się domyślać, że miałaś mnie za łatwy cel i chciałaś wygrać tę walkę, ale ja też chciałam i w ten sposób pokazałam swój charakter. Ja na szczęście pamiętam wszystko, miałam ogromną świadomość wyjścia do walki i samego przebiegu pojedynku. Trzeźwo myślałam przed, w trakcie i po walce" - napisała.

Tłumaczyła, że i ją dotknął stres, trudno było jej spać przed walką, co "mocno odbijało się na regeneracji". Zwróciła się wprost do przeciwniczki. "Weź pod uwagę, że jak ty schodziłaś z obciążeń, to ja uczyłam się podstaw MMA. Wygrała moja psychika i konsekwencja. (...) Gratuluję odwagi i walki do końca. (...) Kasiu, zadbaj o swoją psychikę, bo widać, że hejt mocno cię dotyka i być może to zaważyło na wyniku pojedynku. Życzę dużo zdrowia i mocno szanuję za zbicie wagi, zawzięcie i samo wyjście do oktagonu. Ktoś musiał wygrać. Rozmawiałam z tobą chwilę za kulisami i wydajesz się być bardzo miłą, charakterną i sympatyczną kobietą. Nie udawaj przed kamerami kogoś, kim nie jesteś, serio. Myślę, że ludzie by cię pokochali i (bardziej) szanowali, gdybyś po prostu była sobą" - stwierdziła.

Świetna postawa "Murana". Niejednogłośny werdykt

Wiktoria Jaroniewska w rozmowie z Interią wbija szpilę "LaLunie"

Wcześniej, w rozmowie z Michałem Przybycieniem z Interii, Jaroniewska potwierdziła, że jej planem było ukończenie walki na punkty, celowanie w środek oktagonu i niewdawanie się za bardzo w wymiany ciosów. Przy okazji wbiła szpilę "LaLunie" i oświadczyła, że jej ciosy nie były bolesne. "Mówiła, że biła się pod klubami, że mogłaby się bić z Sheeyą na gołe pięści i w klatce rzymskiej. To było bardziej zastraszanie, bo te ciosy nie były mega mocne. Zresztą widać różnice między moją twarzą a jej twarzą. Podobno złamałam jej nos, mam na sobie jej krew" - mówiła Weronika.

21-latka sportową formę szlifuje od dawna. Jest piłkarką ręczną. I, co ciekawe, w jej klubie nie mieli zielonego pojęcia, że wystąpi na gali MMA. "Podjęłam decyzję sama, bez żadnych konsultacji. Nie mam kontraktu, który zabraniałby mi innych dyscyplin, więc mogę robić, co mi się podoba. Mam nadzieję, że uda mi się pogodzić piłkę ręczną i MMA" - deklarowała Interii.

Fame MMA 14. "Tromba" rozbił "Gimpera" w walce wieczoru

Wiktoria Jaroniewska jest szczęśliwie zakochana. Kim jest jej narzeczony?

Prywatnie Jaroniewska jest szczęśliwie zakochana. Związała się z trenerem personalnym, Damianem Kasprzakiem. "Udało się! Niesamowite emocje" - podsumowywał jej występ na gali FAME MMA 14.

Weronika i Damian od niedawna są zaręczeni. Mężczyzna oświadczył się ukochanej zaledwie miesiąc przed walką. "Powiedziała tak" - pochwalił się i udostępnił zdjęcie z pierścionkiem.

Co za nokaut! Efektowne kopnięcie zakończyło walkę w Fame MMA

Reklama