Reklama

Reklama

Okniński miał dostać 100 tysięcy za porażkę z Burneiką

Były trener Mariusza Pudzianowskiego i jeden z propagatorów MMA w naszym kraju, Mirosław Okniński na antenie Orange Sport zdradził, że proponowano mu łapówkę w wysokości 100 tysięcy złotych za porażkę w ewentualnej konfrontacji z Robertem Burneiką!

Okniński przygotowywał do walki z litewskim kulturystą Marcina Najmana. Szkoleniowiec parokrotnie starł się z Burneiką w mediach, a przed kwietniowym pojedynkiem "Hardkorowego Koksa" z Najmanem sam miał chrapkę na starcie na pięści  w szatni katowickiego Spodka z mieszkającym w Las Vegas Litwinem.

Reklama

Burneika, jak relacjonuje Okniński, nie miał ochoty na pojedynek z nim i nie odstępował na krok swoich ochroniarzy. Po zwycięstwie "Koksa" nad Najmanem podczas gali MMA Attack 2 pojawiły się głosy, że panowie wyjaśnią sobie wszelkie niesnaski w oktagonie.

O kulisach niedoszłej walki z Burneiką Okniński opowiedział w emitowanym na antenie Orange Sport programie "Fun Raport". - Powiedziano mi wprost, że "Koksu" ma wygrać, bo on nadaje się na bohatera, a ja nie. Oferowano mi sto tysięcy za przegranie walki - zdradza próbę przekupstwa Okniński.

Okniński opowiedział również o kulisach współpracy z Pudzianowskim. Trener przygotował "Pudziana" do jego pierwszych walk w MMA. Po zwycięstwach nad Najmanem i Yusuke Kawaguchim i porażce z Timem Sylvią ich drogi się rozeszły.

- Na początku współpraca układała się super. Ale po wygranej z Najmanem Pudzianowski stwierdził, że zostanie mistrzem świata i pokona wszystkich. Nie chciał sparować i ciężko trenować. Z Kawaguchim wygrał z rozpędu. Od Sylvii dostał łomot. Po porażce stwierdził, że to sztab go źle przygotował - wyjaśnia powody rozstania z utytułowanym siłaczem Okniński. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje