Niesamowita przemiana. Wystarczył miesiąc, nowa gwiazda Fame MMA zmieniła się nie do poznania
Freak fighty zyskują w Polsce ogromną popularność, a do grona celebrytów próbujących sił w klatce dołącza Bartosz Żukowski. Serialowy Walduś Kiepski już wkrótce zadebiutuje na gali FAME MMA, a do nowego wyzwania podszedł z pełną determinacją. Jego trener ujawnił właśnie, że aktor w ostatnich tygodniach przeszedł niebywałą metamorfozę.

Freak fighty stają się w Polsce coraz popularniejsze, a kolejne gwiazdy show-biznesu decydują się na debiut w klatce. Dla wielu to okazja do sportowego wyzwania, dla innych - szansa na powrót do medialnego świata. Teraz do tego grona dołączy Bartosz Żukowski, czyli niezapomniany Walduś Kiepski. Aktor, który przez lata bawił widzów w "Świecie według Kiepskich", już za kilka dni zadebiutuje podczas gali FAME 28, występując pod pseudonimem "Legenda".
22 listopada Żukowski wejdzie do klatki w formule bokserskiej. Jego przeciwnikiem będzie Tomasz Matysiak, znany jako "Szalony Reporter", mający już na koncie trzy walki i jedno zwycięstwo. Pojedynek zapowiada się interesująco, zwłaszcza że dla aktora będzie to pierwsze starcie w zawodowym świecie freak fightów. Choć wielu widzów kojarzy go głównie z komediową rolą, Żukowski bardzo poważnie podszedł do nadchodzącego debiutu.
Bartosz Żukowski już odlicza do debiutu w MMA. Zmienił się nie do poznania
Przez ponad dwie dekady aktor był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej telewizji, jednak później niemal całkowicie wycofał się z show-biznesu. Powodem były przede wszystkim trudności w życiu prywatnym i wieloletni spór sądowy z byłą żoną dotyczący opieki nad córką. Dziś przyznaje, że jest gotów wrócić do branży i czeka na nowe propozycje. Zanim jednak pojawi się na planie filmowym, zaprezentuje się kibicom sportów walki - w zupełnie nowej odsłonie.
Ostatnie tygodnie przyniosły imponującą metamorfozę. Trener aktora, Songo, opublikował na Instagramie zdjęcie pokazujące, jak bardzo zmieniła się sylwetka Żukowskiego. Aktor wrócił do intensywnych treningów, stawiając na konsekwencję i systematyczność. "To, co udało się osiągnąć w niespełna miesiąc, to efekt konsekwentnej pracy, przemyślanej strategii treningowej i codziennej walki ze swoimi słabościami. Naszym celem nie była tylko walka w oktagonie, najważniejsze było to, by stać się lepszą, silniejszą, bardziej sprawną i witalną wersją siebie. (...) A najpiękniejsze jest to, że… to dopiero początek naszej wspólnej drogi" - napisał.











