Najman nagle zmienił zdanie. Kibice oszaleją, to murowany hit. "Wyznaczaj termin"
Wydawało się, że do tej walki nie dojdzie już nigdy. Nieoczekiwanie temat odżył teraz, gdy Marcin Najman - po raz kolejny - odpoczywa już na sportowej emeryturze. Wyzwanie rzuca mu były kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski, Piotr Świerczewski. Co na to "Cesarz"? Okazuje się, że zmienił zdanie o 180 stopni. Fani freak fightów wierzą jednak, że do konfrontacji w oktagonie dojdzie w rozpoczynającym się roku.

Perspektywą walki Marcina Najmana z Piotrem Świerczewskim kibice MMA żyli już przed paroma laty. Wszystko wskazywało na to, że do starcia musi dojść. Obaj panowie nie szczędzili sobie publicznie obelg, co miało prowadzić tylko do jednego finału.
Interia poprosiła Najmana w tamtym czasie, by wskazał jednego celebrytę, któremu nie odmówiłby walki w oktagonie. Odpowiedź była natychmiastowa: Świerczewski. Dlaczego akurat on?
- Bo trudno znaleźć większego palanta niż on - odpowiedział były pięściarz. - Pobił kilku piłkarzy, którzy ważyli po 70 kg. Okrzyczał jakiegoś sędziego. A potem spoliczkował starszego pana na turnieju charytatywnym. Klakierzy zaczęli mu mówić, że jest wielki. I on w to uwierzył.
Najman kontra Świerczewski? Były kapitan piłkarskiej kadry jest gotów. "Cesarz" jeszcze się opiera
Najman był pewien spektakularnej wygranej ze "Świrem". - Przecież on się w ogóle, k..., nie potrafi bić! - szydził we wspomnianej rozmowie. - Widziałem jego walkę z tym mechanikiem samochodowym (wygrana na punkty z Gregiem Collinsem - przyp. red.). To była najgorsza walka, jaką kiedykolwiek oglądałem. Żaden z nich nie miał pojęcia o MMA.
Jak sytuacja wygląda dzisiaj? Zgoła odmiennie. Najman ze Świerczewskim gościli właśnie w Kanale Sportowym i... bić chce się teraz tylko były piłkarz kadry.
- Boisz się? Przecież jesteś taki mądry, silny. Rozwalisz mnie - prowokował Świerczewski, namawiając "Cesarza" do wyznaczenia terminu walki. W dowolnej formule.
Najman od razu zarzucił jednak rozmówcy, że ten nie umie się bić. I wcale nie doczekał się riposty. Usłyszał, że ma rację.
- Nie umiem się bić. Bo jak chodzę na treningi z chłopakami, którzy naprawdę potrafią walczyć, to ja wiem, że nie umiem. Jednak uważam, że moje umiejętności będą na tyle dobre, że ja potrafię cię pokonać - odparł Świerczewski.
- Walka z tobą dla mnie nie ma żadnego sensu medialnego - to już replika weterana MMA. - Dzisiaj jesteś kilka poziomów niżej. Gdybyś był Adamkiem, wziąłbym tę walkę od razu i wróciłbym z emerytury. Dopóki nie podniesiesz na mnie ręki, to ci nic nie grozi.
Ciąg dalszy nastąpi? Znając specyfikę "branży", tego właśnie można się spodziewać. Dla fanów freak fightów konfrontacja Najmana ze Świerczewskim byłaby nie lada gratką. Faza podchodów została zainicjowana.
Zobacz również:












