Reklama

Reklama

MMA. Wypadek w kriokomorze omal nie pozbawił nóg wschodzącej gwiazdy

Chwila zapomnienia podczas zabiegu w ramach krioterapii omal nie pozbawiła nóg Atheny Martinez australijskiej zawodniczki MMA. Skończyło się na poparzeniach obejmujących ogromną część ud i łydek sportsmenki, ale groziła jej nawet amputacja kończyn.

Z krioterapii sportowcy i celebryci korzystają już od lat. Nawet dla przeciętnego człowieka zabiegi te stały się dostępne i powszechne, oferowane przez służbę zdrowia w ramach rekonwalescencji po urazach lub by szybciej regenerować się po wzmożonym wysiłku.

Reklama

Wielkimi zwolennikami metody leczenia, która wykorzystuje naturalne reakcje obronne organizmu na działanie bardzo niskich temperatur, są między innymi Robert LewandowskiCristiano Ronaldo. Portugalczyk pochwalił się nawet, że korzysta z kriokomory na tyle często, iż jedną z nich zamontował na stałe w swoim domu.

Schładzanie powierzchni ciała niską temperaturą, w celu szybszego ukrwienia mięśni uchodzi za zabieg bezpieczny. Długość jednego pobytu w kriokomorze standardowo powinien trwać od 30 sekund do trzech minut. Dłuższe poddawanie się niskim temperaturom może prowadzić do poważnych konsekwencji.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Przekonała się o tym Athena Martinez, wschodząca gwiazda australijskiego MMA. Sportsmenka przez pomyłkę przebywała w kriokomorze o sześć minut za długo niż dopuszczalna norma. Efektem były masywne odmrożenia dolnych partii ciała.

Temperatura zbliżona do -150 stopni Celsjusza przez ponad sześć minut dewastowała skórę i tkankę mięśniową 29-latki. Australijka brazylijskiego pochodzenia na tydzień przed zaplanowaną walką w formule MMA trafiła do szpitala.

Tam postanowiono podjąć się operacji, fighterce z ekipy Australian Top Team groziła bowiem amputacja - Gdy na drugi dzień nad ranem lekarze zdjęli ze mnie bandaże, stwierdzili, że wygląda to źle. Powiedzieli, że trzeba operować, inaczej stracę nogi - powiedziała posiadaczka białego pasa w ju-jitsu.

- Rozpłakałam się, bo nie miałam zupełnie czucia w nogach i wiedziałam, że sprawa jest poważna. Rany sięgały 50 procent powierzchni skóry na lewej dolnej kończynie i 20 procent na prawej. Nie mogłam spać w nocy, ból na to nie pozwalał - opowiedziała Martinez dla australijskiego portalu "News".

Interwencja lekarzy powiodła się, ale powrót do zdrowia zawodniczki MMA jest odległą perspektywą. Pierwszym problemem stały się finanse. By opłacić lekarstwa i lekarzy specjalistów Martinez założyła specjalną zbiórkę na GoFundMe, bo wypadek w kriokomorze uniemożliwia jej normalne życie i powrót do pracy.

MR


Dowiedz się więcej na temat: kontuzja | wypadek | MALKOWSKI | kriokomora

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje