Reklama

Reklama

MMA. Wojna Najmana z Adamkiem. Padły szokujące słowa

Marcin Najman kontra Tomasz Adamek! W mediach społecznościowych rozgorzała wojna. Rozpoczął ją Adamek, który poczęstował Najmana ostrym komentarzem. Riposta nadeszła błyskawicznie.

W sobotni wieczór Najman, nie po raz pierwszy w karierze, musiał przeżyć gorycz porażki, znokautowany na gali Fame MMA 6 przez Piotra Piechowiaka.

Reklama

Na ostry komentarz po adresem uznawanego za mistrza porażek Najmana zdobył się "Góral" Adamek.

"Najman nie pompuj ludzi, bo nikt ci i tak nie uwierzy w twoje umiejętności, bo ich nigdy nie miałeś i nie będziesz miał. Bierz się chłopie do normalnej roboty i pracuj ciężko na rodzinę i nie niszcz polskiego sportu, bo ludzie poprzez takich ludzi jak ty, od sportu odchodzą. Kończ waść, wstydu oszczędź, a to, że mieszkasz w Częstochowie, idź do Sanktuarium i módl się, prosząc Dobrego Boga o rozeznanie" - napisał nasz pięściarz.

Najman odpowiedział szybko i jeszcze ostrzej.

"Tomaszu Adamku, miałeś okazję siedzieć cicho, ale jak widać jej nie wykorzystałeś, więc i ja cicho siedział nie będę" - groźnie rozpoczął Najman, wytykając następnie Adamkowi wszystko, co leżało mu na sercu.

"Byłeś bardzo dobrym sportowcem, ale niestety małym człowiekiem. Znamy się wiele lat, był czas kiedy byliśmy kolegami, jednak świętości w tobie na próżno było szukać" - napisał Najman. (...) "Od lat w mediach wycierasz sobie mordę Panem Bogiem zgrywających świętego, a jak cię znam to bardzo daleko ci do takiej postawy" - dodał.

Najman ostro zaatakował też Adamka o jego polityczne ambicje. A potem wytoczył jeszcze cięższe działa.

"A teraz, jeżeli nie powiedziałeś o co masz od sześciu lat ból d... do mnie to może ja to powiem. Nigdy nie przyjechałeś na moją galę w charakterze gościa, powód ten sam dla jakiego nie przyjechałeś na pogrzeb swojego trenera Andrzeja Gmitruka, nie miałeś czasu. Nie miałeś czasu pożegnać człowieka, dzięki któremu masz teraz dobre życie" - podkreślił zawodnik MMA.

(...) "Czy to nie o to masz do mnie żal, że wraz ze swoimi kompanami nie wpuściłem cię do Vip roomu gdzie był Andrzej Gołota, a ty chciałeś się z nim przywitać, a następnie przy pełnych trybunach się z nim pogodzić?" (...) "Nie mogłem na to pozwolić, ponieważ Andrzej nie chciał z tobą rozmawiać, a to nie ty tylko Andrew był Gościem Honorowym mojej gali" - dodał.

"Zawsze miałeś kompleks Andrzeja Gołoty i słusznie. Bo nigdy kibice nie pokochali cię jak niego. Tym bardziej wówczas, gdy po jego plecach zacząłeś walczyć na galach w USA. Otworzył ci furtki, a ty mu podziękowałeś w ten sposób , że po trapiących go kontuzjach i operacjach wyzwałeś go do walki" - napisał Najman do Adamka.

"Dziś jestem w sytuacji gdzie powinęła mi się noga i mam trudny moment. Ale czy to powód by teraz próbować mnie jeszcze przykopnąć? Nie robi to na mnie większego wrażenia. W Fame MMA zyskałem to, co najważniejsze dla sportowca. Wiernych fanów. Wejdź na Instagram i poczytaj jak wielka fala wsparcia płynie od tych młodych ludzi do mnie w komentarzach" - zaznaczył Najman.

"P.S. Sparowaliśmy ze sobą kilkakrotnie. Obserwowało to trzech świadków. Jerzy Kulej, Andrzej Gmitruk i Ryszard Opiatowski. Z tej trójki tylko Ryszard żyje. Mógłby więc powiedzieć czy faktycznie tak bardzo wówczas w ringu dominowałeś" - zakończył swój wpis Najman.

WS

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Najman | Tomasz Adamek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama