Reklama

Reklama

MMA. Piotr Piechowiak znokautował Marcina Najmana na Fame MMA 6

Marcin Najman przegrał z Piotrem Piechowiakiem na gali Fame MMA 6. "Bestia" już w pierwszej rundzie znokautował rywala.

Pojedynek rozpoczął się spokojnie. Piechowiak dostał kilka ciosów, ale szukał obalenia. Najman jednak dobrze się bronił. "Bestia" nie dawał jednak za wygraną i Najman musiał łapać się siatki, aby nie wylądować na macie. W efekcie sędzia odjął punkt częstochowianinowi.

Reklama

Ta obrona, choć niedozwolona, okazała się skuteczna. Kosztowała jednak Najmana sporo sił. W efekcie nadział się na mocny cios rywala, po którym znalazł się na deskach.

Walka w stójce miała być mocną stroną "El Testosterona". Tymczasem dostał cios lewą ręką. Nie został co prawda od razu znokautowany, ale padł na matę. Piechowiak poczuł szansę i zalał rywala lawiną ciosów, a chwilę później sędzia przerwał walkę.

Po walce Najman pochlebnie wypowiadał się o swoim rywalu. Zaznaczył, że jest bardzo silny. "El Testoteron" przyznał też, że zamierza skończyć karierę.

Walka wieczoru była bardzo emocjonująca. Prawdziwą stójkową wojnę stoczyły Marta "Linkimaster" Linkiewicz i Kamila "Zusje" Smogulecka. Choć zadawały sporo ciosów, to nie problem z czystym trafianiem. Bardziej precyzyjna była jednak Linkiewicz i wygrała jednogłośną decyzją sędziów.

Wokół gali Fame MMA 6 było sporo kontrowersji. Do końca nie było wiadomo czy się odbędzie. Ostatecznie włodarze organizacji znaleźli miejsce, z którego przeprowadzili transmisję w systemie PPV. Tylko w ten sposób widzowie mogli śledzić przebieg gali. Z racji obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa wydarzenie musiało odbyć się bez publiczności.

Trzeba przyznać, że gala była dość nietypowa. Sędziowie oraz obsługa miała na sobie maseczki i rękawiczki.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Najman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje