Reklama

Reklama

MMA. Najman ogłosił start przygotowań do pożegnalnej walki

Koniec domysłów. Marcin Najman zakomunikował, że weźmie udział w gali Fame MMA 7, którą zaplanowano wstępnie na 22 sierpnia. Były pięściarz stoczy na niej pożegnalną walkę.

- Cześć wam. Posłuchajcie. Ostatni tydzień luzu, ostatni tydzień rozrywkowy. Od poniedziałku zaczynam przygotowania do pożegnania, tak że widzimy się na Fame MMA 7. Do zobaczenia! - poinformował Najman w 16-sekundowym filmie zamieszczonym na Twitterze. 

Nie wiadomo jeszcze, gdzie odbędzie się gala. Nie zdecydowano też, czy na imprezę wpuszczona zostanie publiczność. Wariant z widownią nie jest jednak wykluczony.

- Jeżeli sytuacja pozwoli, to będziemy chcieli zaprosić nawet kilkuset widzów i dobierzemy sobie pod to obiekt. Zawsze jest opcja, by zrobić galę FAME MMA 7 w studio - zdradził "Super Expressowi" szef organizacji, Krzysztof Rozpara.

Reklama

Najman ogłosił zakończenie kariery na początku kwietnia, zapowiadając stoczenie pożegnalnej walki dla swoich fanów. Zrobił to krótko po porażce na gali Fame MMA 6 z Piotrem "Bestią" Piechowiakiem. Starcie zostało przerwane już w 1. rundzie po mocnym uderzeniu na szczękę 41-latka i serii ciosów w parterze.

- Podjąłem decyzję, że czas kończyć - poinformował wówczas częstochowianin. - Jeżeli nie widzę już ciosu, to znaczy, że refleks nie ten. Mimo że byłem bardzo dobrze przygotowany do tej walki, to jednak refleks okazał się nie ten. To znak i sygnał, że trzeba kończyć.

Nieznany pozostaje ostatni przeciwnik Najmana. Przez dłuższy czas spekulowano, że może nim być Piotr Świerczewski, Andrzej Fonfara lub Tomasz Adamek. W tej chwili nic jednak nie wskazuje na to, by ktoś z tego tercetu stanął w sierpniu naprzeciw "El Testosterona".  

Przez kilka tygodni krążyły po sieci sondy, które miały na celu wskazanie rywala Najmana w jego pożegnalnej walce. Większość tego typu ankiet wygrał Piotr Świerczewski. Były reprezentant Polski w piłce nożnej zadebiutował w MMA jesienią ubiegłego roku.

Dlaczego on? Obaj panowie skutecznie zadbali o to, by ich ewentualna konfrontacja postrzegana była jako potencjalny hit. W mediach nie szczędzili sobie "uprzejmości".

- Trudno znaleźć większego palanta niż on - tak mówił Najman o Świerczewskim w wywiadzie dla Interii, deklarując jednocześnie gotowość do walki.  - Pobił kilku piłkarzy, którzy ważyli po 70 kg. Okrzyczał jakiegoś sędziego. A potem spoliczkował starszego pana na turnieju charytatywnym. Klakierzy zaczęli mu mówić, że jest wielki. I on w to uwierzył.

Fani MMA będą rozczarowani, jeśli latem naprzeciwko "El Testosterona" stanie ktoś anonimowy. 

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje