Reklama

Reklama

MMA. Najman: Chcę zostać kierowcą karetki i pracować za darmo

Marcin Najman nie przestaje zdumiewać. Tuż przed ostatnią walką w karierze, zaplanowaną na gali Fame MMA 8, ogłosił swoje plany na przyszłość. Nie są związane z branżą sportową.

Najman karierę kończył już kilkukrotnie. Za każdym razem wracał jednak na ring lub do klatki MMA, by przyjmować wyzwania kolejnych przeciwników. Tym razem do walki stanąć ma naprawdę po raz ostatni.

Reklama

Na gali Fame MMA 8, która odbędzie się 21 listopada, rywalem "El Testosterona" będzie Don Kasjo. Do konfrontacji dojdzie na zasadach bokserskich. Po tym starciu 41-latek z Częstochowy definitywnie ma się pożegnać z czynnym uprawianiem sportu.

Kibice wątpią jednak, że Najman dotrzyma słowa i prognozują kolejne walki z jego udziałem.

- Na kilku portalach przeczytałem, że Najman jednak nie kończy kariery i będzie dalej walczył. Słuchajcie, nie. Bzdura. Powiedziałem, że to moja ostatnia walka i dajcie żyć. Chcę i życzę sobie tego, żeby to była moja ostatnia walka - powiedział sam zainteresowany w krótkim nagraniu wideo zamieszczonym na Twitterze.

Czym w takim razie ma zamiar zająć się w przyszłości?

- Chciałbym zostać kierowcą karetki - oznajmił. - Myślę, że tam przydam się najbardziej. Ci, którzy ze mną jeździli, wiedzą doskonale, że predyspozycje mam. Coś dla społeczeństwa pozytywnego ode mnie. Nawet nie muszę pobierać za to wynagrodzenia. Wystarczy, że mi ZUS zapłacą i mogę jeździć.

To duże zaskoczenie, bowiem były pięściarz nigdy wcześniej w ten sposób nie mówił o swoich zamiarach. Wygląda jednak na to, że jest zdeterminowany w swym postanowieniu.

- Chcę jak najszybciej dostarczać chorych do szpitala i tym samym ratować im życie. A myślę, że jestem w tym całkiem niezły - podkreślił. 

UKi

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Najman | MMA | Fame MMA 8

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje