Reklama

Reklama

MMA. Marcin Najman zdradza kulisy awantury z "Don Kasjo"

Marcin Najman wyjaśnił wszystkie motywy, jakimi się kierował, przerywając w skandaliczny sposób walkę z "Don Kasjo". Przyznał też, że zamierza stoczyć kolejną walkę.

W sobotę Najman przegrał przez dyskwalifikację walkę z Kasjuszem "Don Kasjo" Życińskim. Mimo, że pojedynek był toczony na zasadach bokserskich, to "El Testosteron" najpierw obalił, a później kopnął rywala.

Reklama

Najman nagrał na swoim kanale na YouTube filmik, w którym wyjaśnił motywy swojego zachowania. Przyznał, że "Don Kasjo" kierował w jego stronę oskarżenia, które uderzały w rodzinę.

- Ktoś wychodzi i mówi, że mam romans i po Fame MMA 5 w hotelu rzekomo dochodziło do różnych sytuacji z Moniką Godlewską. Jaka wielka krzywda jest robiona mojej żonie, Monice Godlewskiej, jak i mojej córce. Dlatego zdecydowałem, że zostanie złożony pozew cywilny przeciwko mojemu rywalowi. Będzie to proces o odszkodowanie i przeprosiny - przyznał Najman.

Dla "El Testosterona" miała to być ostatnia walka w karierze. Dlatego twierdzi, że Fame MMA już na nim nie zależało i czuł gorzej traktowany od swojego rywala.

- Włodarze Fame MMA wiedzieli, że to jest moja ostatnia walka. Wiedzieli również, że będą mieli dalej na swoim pokładzie "Don Kasjo" i z pewnością łączyli z nim większe plany. Dysproporcja w traktowaniu nas była ogromna - powiedział.

- Po tym, jak zaatakowałem go ciosami, on zaczął wykrzykiwać do mnie pewnie kwestie. To też było złamanie regulaminu walki. Nie wolno komunikować się ze sobą podczas pojedynku. Nie została mu nawet zwrócona uwaga. To był kolejny moment, gdzie moja frustracja sięgała zenitu - dodał.

Najman powiedział, że to "Don Kasjo" rozpoczął awanturę po walce. Odniósł się też do oświadczenia Fame MMA. Stwierdził, że jest nielogiczne, bo bez sensu jest zawieszanie kogoś, komu kończy się kontrakt. Przyznał też, że jeśli organizacja nie wypłaci mu gaży za ostatnią walkę, to o pieniądze upomną się jego prawnicy.

Częstochowianin nie chce żegnać się ze sportem w tak złym stylu. Dlatego chce stoczyć jeszcze jedną walkę. Jest bardzo blisko finalizacji rozmów, ale jeszcze nie zdradził, gdzie wystąpi.

- Jestem w bardzo zaawansowanych rozmowach na temat mojego pożegnalnego występu. Nie chcę w takim stylu żegnać się ze sportem. Zawsze wszystko robiłem na swoich zasadach. Mówimy o dwóch wielkich polskich organizacjach, z którymi teraz rozmawiam. By zachować higienę negocjacji nie wymienię nazwy jednej ani drugiej. Niewykluczone, że już w najbliższą sobotę będzie ogłoszona moja walka pożegnalna. Wielki hit, na który czeka cała Polska, ale nie chcę wychodzić przed szereg, bo przed nami kilka kwestii do uzgodnienia - przyznał.

W sobotę odbędzie się gala FEN 31. Być może to podczas niej zostanie ogłoszony pojedynek Najmana.

"El Testosteron" nie walczył jeszcze w tej organizacji. Mówi się, że mógłby zmierzyć się z Krystianem Pudzianowskim, aby spiąć klamrą swoją przygodę z MMA. Zaczynał ją bowiem od pojedynku ze starszym z braci Pudzianowskich, Mariuszem w 2009 roku na KSW 12 i szybko walkę przegrał.

MP

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Najman | Fame MMA 8

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama