Reklama

Reklama

MMA. Marcin Najman odpowiedział fanom. Zwrócił się też do Zbigniewa Bońka

Marcin Najman odpowiedział na pytania fanów. "El Testosteron" zwrócił się do Zbigniewa Bońka i zdradził, skąd wziął się jego pseudonim.

Najman niedawno założył kanał na YouTube "W ringu z Najmanem". Prowadzi tam program "Mocne uderzenie", w którym rozmawia z ludźmi ze świata sportu, polityki i showbiznesu. W pierwszym odcinku gościem Najmana był Janusz Korwin-Mikke.

Były bokser postanowił też zorganizować Q&A. W specjalnym nagraniu odpowiedział na pytania widzów. Zaczął o odpowiedzi na tego tweeta Zbigniewa Bońka.

- Drogi prezesie, znajdujemy się w prywatnym parku, przy moim domu. Nie muszę na prywatnym terenie zakładać maseczki - powiedział Najman.

Reklama

"El Testosteron" zdradził też, że w Fame MMA stoczy walkę pożegnalną. Niekoniecznie jednak będzie to najbliższy pojedynek. Wbrew wcześniejszym deklaracjom twierdzi, że może zmierzyć się jeszcze kilka razy. Nie wiadomo jednak, kto będzie jego rywalem.

- Przedłużyłem kontrakt z Fame MMA. Tam odbędzie się moja pożegnalna walka lub walki. Nie mogę wam jeszcze zdradzić rywala, ponieważ kontrakt stanowi, że o tym informują włodarze, więc z tym pytaniem odsyłam do nich.

Najman jest nazywany "El Testosteron". Zdradził, że jako pierwszy, w taki sposób, zwrócił się do niego Mateusz Borek.

- W 2005 roku, podczas gali boksu w Mysłowicach, gdzie walczyłem z Milanem Becakiem, Mateusz Borek w studiu zaczął się tak wyrażać na mój temat. To podchwycili internauci i tak zostało do dzisiaj - stwierdził.

Najman przyznał też, że kasę w domu trzyma jego żona. Nie zdradził jaką gażę otrzymał za ostatnią walkę z Piotrem "Bestią" Piechowiakiem, odsyłając właśnie do małżonki.

MP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje