Reklama

Reklama

MMA. Marcin Najman: Byłem za wolny, za ciężki, a przede wszystkim za stary

Marcin Najman przegrał ostatnią walkę w karierze. „El Testosteron” zdradził, że gdyby mógł, nadal by walczył, ale zdrowie mu na to nie pozwala. - Serce chce, ciało nie – powiedział.

W walce wieczoru gali MMA-VIP Marcin Najman przegrał z Szymonem "Taxi Złotówą" Wrześniem. Zaskoczeniem mogła być długość tego pojedynku, bo zakończył się on dopiero w drugiej rundzie. To zaledwie druga walka Najmana, z dziewięciu, jakie stoczył w MMA, która trwała dłużej niż jedno starcie. Wcześniej zdarzyło się to tylko w 2012 roku, kiedy częstochowianin przegrał z Robertem Burneiką.

Reklama

Najman podkreślał, że bardzo poważnie podszedł do pojedynku. Przygotował się najlepiej, jak potrafił, ale to nie wystarczyło do pokonania rywala. Zawodnik z Częstochowy stwierdził, że główną przyczyną jest wiek. Najman za miesiąc skończy 42 lata i zdrowie nie pozwala mu na optymalne przygotowanie.

- Wydawało mi się, że w pierwszej rundzie mam wszystko pod kontrolą. Byłem zadowolony z jej przebiegu. Widziałem lukę, żeby trafić lewym sierpowym, ale byłem za wolny, za ciężki, a przede wszystkim za stary - powiedział po walce.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

"El Testosteron" narzeka, że po 24 latach w sportach walki ma sporo kontuzji. Przyznał, że jest to główna przyczyna tego, że jego technika nie wygląda najlepiej.

- Widziałem komentarze, że 24 lata boksował i nie umie technicznie wyprowadzać ciosów. Nie zdają sobie sprawy, że po tylu latach mam tak rozwalone barki, że nie potrafię ręki dociągnąć do tułowia i szerzej trzymając gardę niestety odsłaniam się. To nie jest kwestia niewiedzy, tylko niemocy. To dobitnie pokazuje, że to musiała być ostatnia walka - powiedział Najman.

- Serce chce, ale ciało nie. Bardzo chciałbym przejść okres przygotowawczy, poczuć te emocje, ja to po prostu kocham, natomiast moje ciało już mi na to nie pozwala - dodał.

Najman przyznał, że nie zamierza więcej pojawić się w klatce. Podtrzymał jednak to, co mówił wcześniej, że do powrotu zmuszą go tylko pieniądze. Zastrzegł, że jeśli miałby wrócić, to za co najmniej pół miliona złotych. Nie spodziewa się jednak, żeby ktoś wyłożył takie pieniądze.

Dlatego "El Tesosteron" skupi się na życiu sportowego emeryta. W planie ma wydanie książki pt. "Niegrzeczny żywot Najmana". Prawdopodobnie nie skończy się też jego przygoda z organizacją gal i kibice zobaczą kolejne wydarzenia z cyklu MMA-VIP.

Michał Przybycień

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Już w sobotę odbędzie się gala FEN 32. Oglądaj na Ipla.tv transmisję na żywo! Nie czekaj i zagwarantuj sobie dostęp już teraz!

Dowiedz się więcej na temat: mma-vip | Marcin Najman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama