Reklama

Reklama

MMA. Jon Jones aresztowany. Był nietrzeźwy i miał przy sobie broń

Wielki gwiazdor federacji UFC znów w tarapatach. Mistrz wagi półciężkiej Jon Jones został aresztowany. Policjanci zatrzymali sportowca pod zarzutem prowadzenia auta pod wpływem alkoholu, a w samochodzie znajdowała się broń. Z problemów 32-letniego Amerykanina ostro zadrwił aspirujący do pojedynku z gigantem, Jan Błachowicz.

Wydarzenia miały miejsce w czwartek rano w Nowym Meksyku.

Jak ustalił TMZ Sports, policjanci mieli przyjąć wezwanie w związku ze strzelaniną w Albuquerque. Wszystko to działo się około godziny pierwszej w nocy.

Gdy stróże prawa przybyli na miejsce, zastali Jonesa wewnątrz samochodu terenowego. Auto z uruchomionym silnikiem stało na parkingu.

Reklama

Jones zaprzeczył, aby był uczestnikiem strzelaniny, ale nie wyglądał na człowieka trzeźwego. Przeprowadzono podwójne badanie alkomatem, które za pierwszym i drugim razem wykazało nadmiar "procentów" w wydychanym powietrzu.

Podczas rewizji samochodu policjanci mieli znaleźć pistolet oraz do połowy opróżnioną butelkę trunku.

Dziennikarze zza oceanu informują, że Jones został zatrzymany, a następnie zwolniony. Termin rozprawy został ustalony na 9 kwietnia.

To nie pierwsze problemy tej natury, w które wpadł Jones. Amerykanin już miał problem z substancjami odurzającymi, w tym kokainy, ale twierdził, że wychodzi na prostą.

Z sytuacji zawodnika mocno zadrwił nasz czołowy wojownik UFC w wadze półciężkiej, Jan Błachowicz. "No proszę Cię, Jon. Musisz znaleźć lepszy sposób na ukrycie się przede mną niż więzienie" - napisał na Twitterze Polak, który wkrótce powinien zmierzyć się z Jonesem.

Dowiedz się więcej na temat: MMA | Jon Jones | Jan Błachowicz | UFC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje