Milioner zbudował potęgę, a teraz takie słowa. "Był moment krytyczny"
Tak szczery Wojciech Gola jeszcze nie był. Były włodarz FAME MMA podczas gościnnej wizyty w podcaście "Studio Twórców" przedstawił kulisy tworzenia karty walk. Nie zabrakło krytycznego wyznania z jego strony. - Ludzie oszaleli i mieli tak wygórowane oczekiwania finansowe - zdradził.

Wojciech Gola i Michał "Boxdel" Baron w 2018 r. zorganizowali pierwszą galę FAME MMA. Od początku w skład właścicieli organizacji wchodzili również Krzysztof Rozpara i Rafał Pasternak. Współpraca całej czwórki przyniosła naprawdę konkretne efekty - ich federacja jest największą firmą zajmującą się freak fightami w Europie.
W marcu odbędzie się jubileuszowe FAME MMA 30, zapowiadane przez organizację jako gala "Icons". Niewykluczone zatem, że 21 marca na hali w Gliwicach zobaczymy w ich oktagonie prawdziwe ikony wydarzeń sprzed wielu lat.
Były włodarz FAME MMA już się z tym nie kryje. "Oszaleli"
Wieczór freak fightów w Gliwicach nie może odbyć się bez obecności byłego włodarza FAME MMA, Wojciecha Goli. 37-latek zdecydował się sprzedać w czerwcu resztę swoich udziałów Łukaszowi Łuźniakowi, ale wciąż ciepło wspomina bycie jednym z właścicieli oraz pomaga organizacji. Podczas wizyty w "Studio Twórców" milioner zdobył się nawet na osobiste wyznanie.
- Bardzo mało już uczestniczę. Nie ukrywam, że trochę mniej się angażuję w FAME. Kiedyś to było całe moje życie. Z jednej strony chciałbym tak mocno do tego wrócić. To jest moje dziecko, to jest moja pasja. Z drugiej jednak się oddaliłem - powiedział.
Wcześniej nie zabrakło kilku zakulisowych informacji o tworzeniu karty walk, zestawień wieczoru oraz poszczególnych gal. Wojciech Gola wskazał nawet moment krytyczny w zarządzaniu organizacją. Chodzi o stawki dla zawodników.
- Ten proces polega na tym, że szukasz najciekawszych zestawień, które mogą ze sobą dobrze rezonować. Tworzysz kartę, która będzie optymalna pod kątem finansowym, bo był moment, że przestrzeliliśmy. Proponowałem i wyceniałem kogoś na 200 tys. zł, a oni mówili: "za milion wejdę". Ludzie oszaleli i mieli tak wygórowane oczekiwania finansowe - zdradził.
Na ten moment organizacja zdaje się nie mieć większych problemów w płynnym funkcjonowaniu. W 2025 r. odbyła się już ich pierwsza gala, a kolejna jest zaplanowana na marzec.












