Mateusz Murański pomylił zasady walki! Kuriozalne zakończenie pojedynku
Wielkie kontrowersje na gali High League 5. Mateusz Murański na zasadach K-1 zmierzył się z Pawłem Bombą i nie zaprezentował się z dobrej strony. "Scarface" wyraźnie wygrywał ten pojedynek. "Muran" kilkakrotnie schodził po obalenia, czy duszenie, które w walce stójkowej są zakazane.

Starcie zaczęło się od mocnych wymian stójkowych. Już przy jednym z pierwszych kopnięć Paweł Bomba rozbił sobie piszczel. Zaraz później niefortunnie trafił rywala w krocze. Po chwili przerwy "Muran" nabrał sił, rozpuścił ręce i rzucił się na "Scarface'a". Później doszło do... kilku obaleń! Leżący i zdenerwowany Bomba uderzył rywala łokciem. Mateusz Murański przez zakazane sprowadzenia został ukarany odjętym punktem.
Druga odsłona należała do "Scareface'a". Przy jednym z kopnięć Murański zasygnalizował kontuzję, wówczas Bomba ruszył na niego z impetem, ale ten przetrwał natarcie. Później było tylko gorzej dla "Murana". Zawodnik z Trójmiasta mocno okopywał nogę oponenta. Mateusz Murański był dwa razy liczony przez arbitra.
W trzeciej rundzie ponownie byliśmy świadkami kuriozum. Bezradny i obity "Młody Muran" ponownie ruszał po... duszenie i po obalenie. "Scarface'owi" puszczały nerwy i chciał bić leżącego przeciwnika. Koniec końców sędzia zdyskwalifikował Murańskiego. Tym samym Paweł Bomba zaliczył pierwszą wygraną w karierze freak fightera.
- Poj**** mi się zasady z MMA. Nigdy nie trenowałem K-1 - powiedział po walce Mateusz Murański.








