Nie będzie przesadą, że Michał Materla jest jednym z tych zawodników, którzy stworzyli fundamenty pod dzisiejszą, dużą popularność mieszanych sztuk walki w Polsce. Szczecinianin przez niemal całą swoją karierę związany był z federacją KSW, gdzie zadebiutował na gali z numerem "6". Od marca 2024 nie oglądaliśmy jednak Materli w klatce. Jego ostatnią walką było starcie z Piotrem Kuberskim, który rozbił bardziej doświadczonego rywala już w pierwszej rundzie.
Powrót "Cipao" do walk przedłużył się przede wszystkim przez kontuzję. Zawodnik zmagał się z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi i przeszedł aż trzy operacje. W pewnym momencie wydawało się, że jakikolwiek powrót Materli do klatki znacznie się oddalił, ale wojownik po raz kolejny pokazał, jak twardy ma charakter i wrócił do treningów. "Mało osób zdaje sobie sprawę, jak w ciemnym miejscu, jeśli chodzi o moje zdrowie. Jak było blisko, żeby skończyło się dużo tragiczniej niż się skończyło. Cieszę się, że będę miał okazję znowu zaprezentować się szerszej publiczności" - powiedział w rozmowie z "Kanałem Sportowym".
Materla wprost o dołączeniu do FAME. Ważne słowa legendy
Wielu fanów MMA spodziewało się, że niebawem KSW ogłosi kolejny jego pojedynek. Tymczasem doszło do niespodziewanego zwrotu akcji i Materla faktycznie stoczy kolejną walkę w karierze, ale w federacji FAME. Ogłoszenie jego starcia z Dawidem Załęckim odbiło się szerokim echem i nie zabrakło krytycznych głosów pod adresem zawodnika ze Szczecina. Sam Materla wyjaśnił, co chciałby wnieść do freak-fightowej federacji i jak się zaprezentować.
"Szacunek do rywala, szacunek do pracy, jaką wykonujemy, szacunek do tego, że wychodzimy do kibica, żeby zaprezentować mu najlepszą wersję siebie w klatce i ringu, a nie na konferencji. Więc to jest istota tego, co będę chciał pokazać" - powiedział były mistrz KSW. Zauważył jednocześnie, że fani freak-fightów coraz częściej wymagają od zawodników, aby ci prezentowali się dobrze nie tylko w słownych przepychankach, ale również w klatce.
"Mam nadzieję, że może jestem początkiem nowego trendu, jeżeli chodzi o FAME i bardziej pójściu w kierunku sportowego, chociaż ostatnio już był turniej sportowy i myślę, że ta konwencja tych afer i tych hejtów, które się odbywają na tych konferencjach, a później całkowicie pusty balonik na walce po prostu już minął i ludzie już się teraz nauczyli, że chcą oglądać emocje w walce, a nie tylko w czasie konferencji" - wyjawił Materla.
















