Reklama

Reklama

Mariusz Pudzianowski zaapelował do kibiców mieszanych sztuk walki

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych wojowników federacji KSW Mariusz Pudzianowski wystosował odezwę do wszystkich fanów mieszanych sztuk walki, którym leży na sercu dobro i przyszłość tej młodej dyscypliny. Słowa "Pudziana" odbiły się szerokim echem.

Przyczynkiem do apelu była sobotnia gala KSW 45 w Wembley Arenie, którą można było obejrzeć za pośrednictwem płatnego systemu pay-per-view, tradycyjnie w cenie 40 złotych. To była jedyna możliwość, rzecz jasna poza obecnością w hali, by w sposób legalny zobaczyć w klatce czołowych zawodników federacji, między innymi Michała Materlę, Damiana Janikowskiego oraz Karola Bedorfa.

I właśnie do uczciwości wszystkich sympatyków MMA odwołał się w swoim apelu Mariusz Pudzianowski, który w ostatnim pojedynku musiał uznać wyższość "Coco" Bedorfa.

Reklama

"Zawsze wspieram ciężką pracę. Nigdy nie pochwalam złodziejstwa. Mam swoje firmy i wiem, że na swoje trzeba ciężko tyrać. Dlatego zawsze powtarzam i będę powtarzał: kupując legalne PPV w KSW TV wspierasz zawodników" - napisał na swoim oficjalnym koncie na Facebooku niegdyś najsilniejszy człowiek świata, mający wielkie zasługi dla popularyzacji MMA w Polsce.

"Jeżeli naprawdę jesteś fanem MMA, jeżeli naprawdę kibicujesz zawodnikowi, to wydaj te parę złotych na legalną transmisję. Jako jeden z zawodników KSW dziękuję każdej osobie, która kupuje legalny dostęp. To dzięki Wam MMA w Polsce się tak prężnie rozwija, a KSW kolejny raz organizuje wielką galę w Anglii. I to jest dla mnie powód do dumy. Polska organizacja pokazuje kto tu rządzi!" - zakończył "Pudzian".

W komentarzach pod wiadomością Pudzianowskiego rozgorzała gorąca dyskusja. Wielu kibiców przyklasnęło swojemu pupilowi i przyłączyło się do apelu, ale są też tacy sympatycy, którzy dość krytycznie odpowiedzieli siłaczowi.

"Może kiedyś kupię, jak podczas całej gali będą walczyli prawdziwi zawodnicy MMA, a nie aktorzy, raperzy i przebierańcy. Oby tak kiedyś było, że szansę dostaną ci niemedialni zawodnicy, ale za to prawdziwi fajterzy" - napisał jeden z użytkowników Facebooka w komentarzu do wiadomości 41-latka z Białej Rawskiej.

Inny zwrócił uwagę na koszty. "Panie Mariuszu, różnica jest tylko taka, że Pan weźmie 150 tys. za 10 minut, a człowiek musi zapłacić 40 zł z pensji 2200 brutto. Nie do końca dobry rozrachunek".

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne