Mariusz Pudzianowski: Jeśli wrogowie piszą te słowa, to znaczy...

Od ośmiu lat Mariusz Pudzianowski (12-5, 1 NC, 5 KO, 2 SUB) zapisuje piękną kartę w historii polskiego MMA, udowadniając, że uprawiając przez lata inny sport, dzięki ciężkiej pracy można stać się pełnoprawnym wojownikiem mieszanych sztuk walki. "Pudzian" jest zbudowany, że nawet jego wrogowie zaczynają wypowiadać słowa uznania.

Debiut "Pudziana" w klatce KSW nastąpił niemal dokładnie osiem lat temu, 11 grudnia 2009 roku. Wtedy sportowiec z Białej Rawskiej porzucił zmagania strongmanów, w których zapracował na status najsilniejszego człowieka świata i postanowił wejść do klatki.

Reklama

Sam Pudzianowski zadał pytanie, czy właśnie wtedy odmienił postrzeganie MMA w Polsce. Z odpowiedzią pospieszył jeden z współwłaścicieli KSW - Martin Lewandowski.

"‘Pudzian’ zadebiutował w KSW i nic już nie było takie jak wcześniej. Ten debiut nieodwracalnie zmienił postrzeganie MMA w Polsce, ale również odmienił najsilniejszego człowieka świata. Dzięki Mariusz za wszystko" - napisał biznesmen na Twitterze.

"Chyba każdy, kto oglądał moją ostatnią walkę wie, że droga jaką przeszedłem przez ostatnie lata, to droga ciężka i pod górkę. Od strongmana, do zawodnika MMA. Nie było tu chodzenia na skróty, tylko praca, praca i jeszcze raz ciężka praca" - zwrócił się Pudzianowski do swoich fanów za pośrednictwem Facebooka.

Sportowiec dodatkowo, z nieukrywaną satysfakcją, poświęcił akapit swoim adwersarzom, którzy zaczynają uznawać jego klasę.

"Po walce z Silvą nawet najwięksi moi przeciwnicy przyznali, że ‘Pudzian’ udowodnił, że jest fighterem. Ja nie muszę nikomu nic udowadniać, bo osiągnąłem już bardzo dużo, ale jeśli nawet wrogowie piszą słowa uznania, to znaczy, że jest dobrze" - podkreślił.

W debiucie "Pudzian" zmierzył się ze sportowcem i celebrytą Marcinem Najmanem. Tym samym, który teraz chce odebrać "chleb" największym promotorom bokserskim w kraju, bowiem 25 maja zorganizuje galę boksu zawodowego na PGE Narodowym w Warszawie.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje