Reklama

Reklama

Marcin Tybura nie zdołał pokonać starego mistrza na gali UFC

Nie udało się. 32-letni Marcin Tybura (16-3) przegrał trzecią walkę w karierze. Polak nie zdołał pokonać doświadczonego Fabricio Werduma (23-7-1) w walce wieczoru gali UFC Fight Night 121 w Sydney. Wojownik z Uniejowa robił, co mógł, ale poległ przez jednogłośną decyzję sędziów po pięciorundowej batalii. W pojedynku otwierającym galę Adam Wieczorek pokonał Anthony’ego Hamiltona.

Tybura przystępował do pojedynku z Fabricio Werdumem niezwykle zmotywowany, albowiem zwycięstwo gwarantowałoby mu awans do pierwszej trójki rankingu wagi ciężkiej, co w perspektywie mogłoby się przełożyć na walkę o pas. Jednak Polak był zawodnikiem słabszym, a werdykt sędziów nie budzi żadnych kontrowersji.

Reklama

Niemal cała walka toczyła się w stójce, a więc teoretycznie płaszczyźnie, w której "Tybur" miał największe szanse na zwycięstwo. Jednak to doświadczony Brazylijczyk częściej wywierał presję i przede wszystkim był skuteczniejszy w swoich atakach. Kilka razy zdołał również obalić Polaka, ale ten umiejętnie powracał do pozycji stojącej.

W trzeciej rundzie były mistrz federacji UFC był najbliżej zakończenia walki. Tybura przyjął w klinczu kilka mocnych kolan na głowę i był coraz bardziej zmęczony, jednak na jego szczęście Werdum nie był w stanie przenieść walki do parteru, gdzie byłoby jeszcze groźniej.

Werdum wygrał pierwsze cztery rundy. Niespodziewanie Polak przebudził się w ostatnim starciu, podobnie jak w drugiej rundzie trafił bardzo mocnym kopnięciem w głowę przeciwnika, a później poprawił jeszcze jednym, ale Brazylijczyk ustał na nogach. Ostatnie 5 minut należy zapisać na konto Tybury.

Werdykt mógł być tylko jeden - zwycięstwo 40-letniego "Vai Cavalo". Dwóch sędziów dało Werdumowi wszystkie rundy punktując 50-45, a trzeci punktował 49-46.

To trzecia porażka Tybury w karierze i druga w UFC. Wcześniej poległ tylko w debiucie, a następnie zanotował trzy wygrane z rzędu. W swojej poprzedniej walce pokonał innego byłego mistrza UFC, Andrieja Arłouskiego.

W pojedynku otwierającym galę również rywalizujący w kategorii ciężkiej Adam Wieczorek (9-1) wygrał przez jednogłośną decyzję z Anthonym Hamiltonem (15-9). Wszyscy sędziowie widzieli jego wygraną 29-28.

Amerykanin wcześniej zwyciężał w UFC z innymi Polakami - Danielem Omielańczukiem i Damianem Grabowskim. Tym razem był lepszy tylko w pierwszej rundzie, kiedy zdołał sprowadzić Polaka do parteru i atakował z półgardy.

Później do głosu doszedł Wieczorek, który na początku drugiej rundy mocnymi ciosami powalił rywala na ziemię. Trzecie starcie było bardziej wyrównane, Hamilton próbował obalić polskiego zawodnika, ale ten odpowiadał dobrymi kombinacjami i wywierał presję.

25-letni Wieczorek debiutował w UFC. "Siwy" miał walczyć na gali UFC w Gdańsku, ale jego pojedynek został przełożony z uwagi na obawy dotyczące starć kibiców Lechii z najbardziej zagorzałymi fanami Ruchu Chorzów. Wieczorek kibicuje drugiej z wymienionych drużyn.

po

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Tybura | UFC | Fabricio Werduma

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje