Reklama

Reklama

Mamed Chalidow kontra Roberto Soldić. Ciekawa opinia Lewandowskiego

Już 18 grudnia w Gliwicach dojdzie do hitowo zapowiadającego się starcia Mameda Chalidowa z Roberto Soldiciem na gali KSW 65. Ciekawej wypowiedzi na temat polskiego wojownika rodem z Czeczenii udzielił Martin Lewandowski, współwłaściciel federacji KSW.

Największa walka w historii KSW - tak od początku reklamowane jest starcie, które zbliża się wielkimi krokami.

Chalidow to wielka gwiazda KSW, od lat jeden z głównych "koni pociągowych" największej w kraju federacji MMA. Inna sprawa, że mający polskie obywatelstwo 41-latek już coraz poważniej myśli o zakończeniu kariery.

Chalidow - Soldić. To dlatego wyżej stoją akcje "Robocopa"?

Pałeczkę ma po nim przejąć nowy bohater federacji, Roberto Soldić. "Robocop" postanowił wybrać się kategorię wyżej, do dywizji Mameda i ma chrapkę przejąć od niego pas mistrzowski. Faworytem walki wieczoru jest chorwacki wojownik bośniackiego pochodzenia. I to nie tylko w opinii bukmacherów, którzy dają więcej zarobić za zwycięstwo rywala, ale również samego Chalidowa.

Reklama

"Kanibal" przyznał, że w tym pojedynku z młodszym o 15-lat Soldiciem będzie czuł się underdogiem.

Chalidow coraz rzadziej wchodzi do klatki KSW, a w związku z tym na ciekawą rzecz zwrócił uwagę Lewandowski, cytowany przez portal sport.se.pl.

- Soldić wchodzi i zawsze dokonuje egzekucji. Mamed przez rzadkie występy w KSW stał się mniej docenianym zawodnikiem. Ma większe doświadczenie, zawsze potrafił zaskakiwać, jak w walce ze Scottem Askhamem. Nikt nie walczy tak jak on! - powiedział współwłaściciel KSW.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje