Gorzka noc Polaka w Las Vegas. Nie tak miała wyglądać walka "Fakera" na UFC
Robert Ruchała (11-3) z pewnością będzie chciał szybko zapomnieć o tej walce z Jose Delano (17-3) na gali UFC w Las Vegas w ośrodku Apex. Mimo bardzo ruchliwej i dobrej pierwszej rundy "Faker" oddał pole świetnie dysponowanemu Brazylijczykowi. O losie pojedynku zadecydował m.in. niedozwolony ruch (przytrzymanie się siatki) z trzeciej rundy, po której Ruchała został ukarany odjętym punktem.

Podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas (w ośrodku Apex) do oktagonu powrócił jeden z najciekawszych polskich zawodników młodego pokolenia. Robert Ruchała zmierzył się z debiutującym w organizacji Jose Delano w pojedynku kategorii piórkowej. Starcie znalazło się na karcie głównej wydarzenia i było dla Polaka niezwykle istotne w kontekście jego dalszej przyszłości w UFC.
Ruchała przystępował do walki po trudnym debiucie w największej organizacji MMA na świecie. Były tymczasowy mistrz KSW przegrał wcześniej z Williamem Gomisem, dlatego drugi występ w UFC miał dla niego ogromne znaczenie. Był to moment, w którym Polak musiał udowodnić swoją wartość i potwierdzić potencjał, z jakim wchodził do organizacji.
Jego rywal, Jose Delano, wchodził do oktagonu jako zawodnik niepokonany w ostatnich występach i świeżo po zdobyciu kontraktu dzięki programowi Contender Series. Brazylijczyk miał na koncie solidny rekord (16-3) i opinię bardzo wszechstronnego zawodnika, szczególnie groźnego w stójce, gdzie potrafił łączyć różnorodne kombinacje ciosów i kopnięć.
Dla "Fakera" była to szansa na pierwsze zwycięstwo w UFC i mocny sygnał, że może liczyć się w kategorii piórkowej, natomiast Delano miał okazję wejść do organizacji z przytupem, pokonując zawodnika z uznanym nazwiskiem w Europie.
UFC: Jose Delano lepszy od Roberta Ruchały
Pierwsza runda toczona była na bardzo wysokim tempie, Ruchała cały czas wywierał presję, ale rywal dawał poznać, że jest bardzo twardy. Mądrze kontrował i momentami przejmował inicjatywę. Była to bardzo trudna runda do punktowania.
W drugiej odsłonie na nieszczęście naszego zawodnika pole zaczynał przejmować Delano i to on kilkukrotnie trafiał Polaka. Kiedy Biało-Czerwony wydawał się słabnąć, Brazylijczyk coraz bardziej obijał "Fakera".
Wydawało się, że w ostatniej rundzie Robert Ruchała musi postawić wszystko na jedną kartę. Niestety twardy Delano nie dał się Polakowi, co więcej Sądeczanin w pewnym momencie złapał się siatki, broniąc obalenia, przez co sędzia ukarał go odjętym punktem.
Niestety doszło do decyzji sędziowskiej, która była jednogłośna. Arbitrzy punktowali: 30-26, 29-27 i 29-27 na korzyść Jose Delano. Polak tym samym ponosi drugą porażkę w drugiej swojej walce na gali UFC.










