Gamrot wraca do oktagonu UFC. Nie pozostawił złudzeń ws. rywala
Mateusz Gamrot już w sobotę zmierzy się z Estebanem Ribovicsem na gali UFC 327 w Miami. Na chwilę przed wydarzeniem organizacja zdecydowała się przeprowadzić wywiady z zawodnikami biorącymi w nim udział, a bohaterem jednego z nich został nie kto inny jak popularny "Gamer". Polak nie krył się z tym, że chce dostarczyć fanom mnóstwa emocji swoją walką, a także podsumował Argentyńczyka. Z jego ust padły naprawdę konkretne słowa na temat rywala.

Mateusz Gamrot zajmuje aktualnie 8. miejsce w rankingu wagi lekkiej UFC. Polak stoczył w organizacji już 12 pojedynków, wygrywając aż osiem z nich i notując jedynie cztery porażki.
Jego ostatnie starcie odbyło się w październiku zeszłego roku w Rio de Janeiro. 35-latek zastąpił wówczas w walce wieczoru Rafaela Fizieva i zmierzył się z legendarnym Charlesem Oliveirą. Brazylijczyk niestety okazał się poza zasięgiem "Gamera" i zakończył rywalizację już w drugiej rundzie - poddanie na skutek duszenia zza pleców.
Mateusz Gamrot podsumował rywala przed walką w UFC. Jasna deklaracja
Już w sobotę, 11 kwietnia, Gamrot stanie jednak przed szansą powrotu na zwycięską ścieżkę. Rywalem Polaka na gali UFC 327 w Miami będzie Esteban Ribovics. Polski zawodnik tuż przed pojedynkiem postanowił udzielić wywiadu organizacji, a w trakcie rozmowy nie mogło zabraknąć tematu rywala.
- Spodziewam się, że walka z Ribovicsem będzie prawdziwą wojną. Jestem zadowolony, bo to bardzo niebezpieczny przeciwnik. Świetny uderzacz, który poprawia się w każdej płaszczyźnie. Ma bardzo dobrą kondycję, więc spodziewam się, że będzie ciągła akcja. Jak wspomniałem, spodziewam się wojny i bardzo atrakcyjnej walki dla fanów. Na pewno nie możecie przegapić tej walki, bo od początku ruszę bardzo mocno - powiedział.
Gamrot zdaje się nie lekceważyć Ribovicsa i docenia jego umiejętności stójkowe. Jednocześnie Polak zapewnia również o swojej dobrej kondycji i wskazuje, że nie boi się walki z Argentyńczykiem. - Nie boję się walczyć z nim w stójce. Walka będzie toczyła się wszędzie. Chcemy pokazać, czym jest MMA. Jak mówię, ciągła akcja. Ma bardzo dobrą kondycję, moja kondycja jest teraz szalona, więc akcja non-stop - zaznaczył.
Co ciekawe, obaj panowie trenują w okolicach Miami, ale są reprezentantami dwóch różnych klubów. "Gamer" szlifuje umiejętności w American Top Team, a Argentyńczyk w Kill Cliff FC. Niewykluczone zatem, że ich starcie rozstrzygnie także, które miejsce lepiej przygotowuje swoich zawodników do walki.












