Reklama

Reklama

Fame MMA. Marcin Najman zna dobrze "Pulp Fiction". Ogłosił, kiedy skończy karierę

"A poza tym Butch, na ile walk cię jeszcze stać? Dwie? W boksie nie ma rozgrywek dla oldbojów" - tak w "Pulp Fiction" Marsellus Wallace przemawiał do rozsądku bokserowi Butchowi Coolidge'owi. Marcin Najman dobrze zna tę zasadę. W sobotę na Fame MMA 7 rozprawił się przed czasem z Dariuszem "Lwem" Kaźmierczukiem. "El Testosteron” ogłosił, że została mu jeszcze jedna walka w karierze. – Jestem już za stary – przyznaje.

Najman był gwiazdą wieczoru w rozegranym w Łodzi Fame MMA 7. Starcie z "Lwem" było jego 31. zawodową walką. Kaźmierczak kilka razy kopnął Najmana low-kickiem, później został jednak powalony na ziemie. Marcin posłał serię ciosów w tył głowy leżącego rywala, więc sędzia przed czasem zakończył pojedynek.

Reklama

Po walce "El Testosteron" ogłosił, że wystąpi jeszcze tylko raz. Do pożegnanej jego walki dojdzie podczas Fame MMA 8. Jego przeciwnikiem będzie Kasjusz "Don Kasjo" Życiński, bądź Paweł Ryszard Mikołajuw, znany szerzej jako "Popek".

- Wiele na to wskazuje, że moim rywalem będzie "Don Kasjo". Jeśli przyjdzie mi walczyć z "Popkiem", to jestem gotów, żeby usiąść do stołu z właścicielem federacji Fame MMA i o tym porozmawiać - powiedział "Super Expressowi" Najman.

Rozwiał też wątpliwości co do dalszej kariery:

- Za stary jestem na kolejne walki. Musiałbym się pooperować, żeby wrócić, a po operacjach czeka się naprawdę długo na odzyskanie pełnej sprawności. Na to, aby móc z pełną mocą uderzać prawą ręką czekałem ponad rok. Ja mam już 41 lat, więc wracać do walki w wieku 42-43 lat to już za późno - stawia sprawę otwarcie Marcin Najman.

Po gali Fame MMA 8 dojdzie w październiku lub listopadzie tego roku.

MiKi



Dowiedz się więcej na temat: Marcin Najman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje