Reklama

Reklama

Demetrious Johnson obronił tytuł mistrza UFC w wadze muszej

Podczas rozegranej w nocy z soboty na niedzielę w Seattle gali "UFC on FOX 8" Demetrious Johnson (18-2-1) obronił tytuł w kategorii muszej, poddając groźnego Johna Moragę (13-2).

Bardziej ruchliwy champion od początku nadawał ton wydarzeniom w oktagonie, lecz musiał cały czas być ostrożny, jak na przykład w czwartej rundzie, kiedy został skontrowany potężnym prawym sierpem. Johnson konsekwentnie robił jednak swoje i na 75 sekund przed ostatnią syreną zmusił rywala do odklepania dźwignią na staw łokciowy - "balachą". Cieszył się podwójnie, bo to była jego pierwsza wygrana przed czasem od blisko trzech lat.

Wcześniej w limicie dywizji półśredniej doszło do spotkania dwóch zawodników znanych z piekielnie mocnego uderzenia - Robbie Lawlera (21-9) oraz Bobby'ego Voelkera (24-10). Już pod koniec drugiej minuty Lawler trafił lewym hakiem na głowę rywala, łamiąc mu nos.

Reklama

Voelker obficie krwawił i do końca rundy walczył bardziej o przetrwanie niż zwycięstwo. Jednak minutowa przerwa nic mu nie dała. W 20. sekundzie drugiej odsłony Lawler lewym okrężnym kopnięciem ściął przeciwnika z nóg. Zanim sędzia zdążył wkroczyć do akcji, Robbie dobił jeszcze oponenta krótkim prawym.

Również w kategorii półśredniej szykowany przez niektórych na przyszłego mistrza Rory MacDonald (15-1) stanął naprzeciw Jake'a Ellenbergera (29-7). Początkowo obaj podeszli do siebie ze sporym respektem i nie było otwartych wymian.

Faworyzowany Kanadyjczyk wykorzystywał natomiast lepsze warunki fizyczne i ciosami prostymi - szczególnie długim lewym, punktował rywala. To była jego główna broń i klucz do sukcesu. Po kwadransie dwóch sędziów przyznała mu wygraną 30:27, zaś trzeci typował 29:28.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama