Debiutant rzucił wyzwanie Jasiowi Kapeli. 9 minut emocji, potem zapadła cisza
Gala PRIME MMA 15 miała wielu bohaterów. Jednymi z nich byli bohaterowie starcia w formule MMA. Kontrowersyjny lewicowy aktywista Jaś Kapela zmierzył się z debiutującym w tej formule walki Mikołajem "Papjeżem Polakiem" Spólnym, który rozpoznawalność zyskał postami na portalu Twitter. Po trzech rundach wyrównanej walki o ostatecznym werdykcie zadecydowali sędziowie. Ci byli jednomyślni, gdy orzekli zwycięstwo starszego z zawodników. I wówczas w hali zapadła cisza.

Lokalizacja pierwszej tegorocznej gali freakfightowej okazały się Puławy. To właśnie w Hali Sportowo-Widowiskowej MOSiR zorganizowano galę PRIME MMA 15. Jednym z pojedynków, którzy przykuwał uwagę widzów jest kolejne starcie Jasia Kapeli.
Kolejnym rywalem lewicowego aktywisty okazał się Mikołaj "Papjeż Polak" Spólny, dla którego będzie to debiut w sztukach walki. Kapela natomiast może pochwalić się już zdecydowanie lepszym dorobkiem.
Jaś Kapela debiutował wygrywając bez większych problemów z Ziemowitem Kossakowskim. Było to jego dotychczas jedyne zwycięstwo w federacjach freakfightowych. W kolejnych pojedynkach lepsi od niego byli Konrad Skolimowski, Michał Gorzelańczyk, Maciej Kaczmar oraz Dorian Jach-Bluma.
Zdaniem bukmacherów zdecydowanym faworytem tego pojedynku był Kapela. Innego zdania zdawała się być publiczność w Puławach, która powitała kontrowersyjnego zawodnika gwizdami - miało to miejsce przede wszystkim podczas oficjalnego otwarcia gali.
Debiutant postawił się Jasiowi Kapeli. Ogrom emocji w klatce PRIME MMA
Walka błyskawicznie po rozpoczęciu przeniosła się do parteru. Kapela postawił na ofensywę, lecz po mniej niż minucie pojedynku Spólny zdołał powalić Kapelę i przejąć inicjatywę w tym pojedynku. Ogromną korzyść debiutantowi dała przewaga ponad 20 kilogramów wagi wniesionych do klatki.
Spólny znalazł się jednak w katastrofalnym położeniu, gdy Kapela podejmował kolejne próby poddania w parterze. Starszy z zawodników wykorzystywał swoje doświadczenie, również w stylu walki opartym na parterze. Ostatecznie pierwsza runda była pełna emocji i zaangażowania obu zawodników, lecz nie poznaliśmy rozstrzygnięcia.
Pierwsza runda kosztowała obu dużo siły. Nie oznaczało to, że w drugiej odsłonie któryś z nich zrezygnował z ofensywy. Walka szybko wylądowała w parterze, a w nim przewagę znów pokazał Kapela. Starszy z nich był już w dosiadzie i mógł wykończyć przeciwnika, lecz ponownie mu się to nie udało. Błędu swojego oponenta nie chciał powtórzyć Spólny. Debiutujący w PRIME MMA zawodnik wykorzystał moment słabości Kapeli, powalił go na matę i kolejnymi ciosami w dosiadzie starał się rozbić przeciwnika. Jemu ta sztuka również się nie udała, przez co obserwowaliśmy ostatnie, trzecie starcie.
Początek trzeciej rundy zaskoczył wszystkich. W pozornie niegroźnej sytuacji Spólny padł na matę, co momentalnie chciał wykorzystać Kapela. 41-latek do końca ostatniego starcia obijał Spólnego, lecz z czasem brakło mu sił. Decydujący cios nie padł, a do akcji ponownie musieli wkroczyć sędziowie ringowi. Ci orzekli jednogłośną wygraną Jasia Kapeli. Tuż po ogłoszeniu werdyktu na trybunach zapadła cisza, momentami przebijana pojedynczymi gwizdami.
Zobacz również:












