Ciężkie chwile Mameda Chalidowa. Najpierw takie ruchy, a później morderczy koniec
W walce wieczoru gali XTB KSW 117 Mamed Chalidow zmierzył się z mistrzem wagi średniej Pawłem Pawlakiem. Na szali pojedynku zawisł oczywiście pas wspomnianej dywizji. Starcie było pełne "czarów" ze strony pretendenta, a także dużej kontroli dystansu i konsekwentnej taktyki czempiona. Starcie potrwało cztery rundy i zakończyło się w ostatniej sekundzie wspominanej odsłony. Sędzia widząc mordercze łokcie Pawlaka, lądujące na głowie Chalidowa, postanowił przerwać bój.

W walce wieczoru gali XTB KSW 117 doszło do jednego z największych zestawień w historii polskiego MMA. Paweł Pawlak stanął do obrony pasa wagi średniej przeciwko legendzie organizacji Mamed Chalidow. Starcie od początku elektryzowało kibiców, ponieważ naprzeciw siebie stanęli aktualny dominator dywizji oraz były wieloletni czempion, uznawany za jedną z największych ikon KSW.
Pawlak przystępował do pojedynku jako zawodnik będący na fali zwycięstw. Polak pozostawał niepokonany od kilku lat i od momentu zdobycia pasa w 2023 r. skutecznie bronił tytułu, budując swoją pozycję jednego z najlepszych zawodników kategorii średniej.
Z drugiej strony do klatki wszedł Mamed Chalidow, żywa legenda polskiego MMA, były mistrz i zawodnik znany z niezwykłej efektowności oraz wszechstronności. Doświadczony fighter wracał do walki o pas po przerwie, mając na koncie efektowne zwycięstwo nad Adrianem Bartosińskim, którego poddał w drugiej rundzie.
Pojedynek był zaplanowany na pięć rund po pięć minut. W końcu wybrzmiał pierwszy gong i długo wyczekiwane starcie zaczęło się. Pierwsze sekundy były bardzo interesujące, bowiem właśnie w tym czasie wypatrywano największych szans Chalidowa. Tak też się działo, nieprzewidywalny styl urodzonego w Czeczenii zawodnika sprawiał nieco trudności czempionowi, ale dalej pozostawał niewzruszony.
Mamed starał się "zaczarować" rywala, ale Pawlak cały czas wykazywał się dużą czujnością. Pod koniec pierwszej odsłony "Plastinho" uderzył Chalidowa, temu delikatnie zachwiały się nogi, ale mistrz nie podpalił się i pozostał pasywny. Zawodnik Arrachionu Olsztyn cały czas próbował niekonwencjonalnych technik, latających kopnięć, ale nic nie raniło trenującego w Octopus Łódź fightera.
Taktyka "Cannibala" w drugiej odsłonie się nie zmieniła. Defensywa i kontrataki Pawlaka były jednak przemyślane, co delikatnie mogło rujnować plan pretendenta. Przed przerwą Chalidow zaznaczył jeszcze swoją obecność, trafił oponenta, poszedł z szarżą, ale na niewiele się to zdało.
XTB KSW 117: Paweł Pawlak lepszy od Mameda Chalidowa w walce o pas
Batalia wkraczała w trzecią rundę. Pawlak dalej starał się dystansować, dużo kopać na tułów oraz w kolano Mameda. Ten z kolei szukał półdystansu, aby potężnie trafić i zranić obecnego czepiona. Akcje obu zawodników i ich poruszanie w klatce można było jasno porównać do "stójkowych szachów".
Przed czwartą odsłoną trudno było wskazać, kto prowadzi na kartach punktowych. Był to bardzo trudny dla sędziów do typowania bój. W 16. minucie pojedynku rywalizacja przeniosła się do parteru, a z góry był Pawlak. Nie był to jednak bardzo aktywny grappling, bowiem pozycja z pleców jest bardzo sprzyjająca Chalidowowi, który często lubił szukać poddań. Schedę przejmował jednak "Plastinho", który coraz mocniej rozbijał leżącego weterana. Na jego twarzy lądowały młotki i mordercze łokcie. Ostatecznie sekundę przed końcem rundy Paweł Pawlak zatrzymał legendę i sędzia przerwał bój.










