Chalidow wprost o końcu kariery. Prośba do KSW, nagle padł temat Pudzianowskiego
Mamed Chalidow już od ponad roku nie pojawił się w klatce KSW. Sytuacja związana z legendą polskiej organizacji zaczyna martwić kibiców. Ci obawiają się zakończenia kariery przez doświadczonego zawodnika. Wreszcie głos zabrał sam zainteresowany, udzielając wywiadu w formie wideo. I wyłożył kawę na ławę, ponieważ zwrócił się do szefów organizacji z ważną prośbą. Dodatkowo dość niespodziewanie padło nazwisko Mariusza Pudzianowskiego. 45-latek w temacie byłego siłacza nie ma żadnych wątpliwości.

Przygoda fightera pochodzącego z Czeczenii z zawodowym MMA nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Doskonale widać to po ostatniej aktywności reprezentanta Arrachion Olsztyn. Fani mieszanych sztuk walki ostatni raz w akcji gwiazdora widzieli w listopadzie 2024. W Gliwicach doszło wtedy do niespodzianki, ponieważ Mamed Chalidow przez poddanie pokonał Adriana Bartosińskiego. Już wtedy stało się jasne, że możliwa jest walka 45-latka nawet o mistrzowski pas. Polak udał się jednak na przerwę i nie wrócił z niej do dziś.
Póki co sytuacja się nie zmienia, ale na horyzoncie widnieje długo wyczekiwany zwrot akcji. Obecną sytuację zawodnik przeanalizował na youtube'owym kanale InTheCagePL, udzielając kilkunastominutowego wywiadu. Podczas rozmowy padła jasna prośba do KSW. Mameda Chalidowa interesuje obecnie tylko i wyłącznie starcie mistrzowskie w kategorii średniej. Obecnie Czeczen plasuje się na drugim miejscu w rankingu. Prawowitym mistrzem jest Paweł Pawlak, zaś tymczasowym Piotr Kuberski.
Mamed Chalidow postawił sprawę jasno. Interesuje go tylko walka o tytuł
"Ja jestem pierwszy w kolejce do tych dwóch, chciałbym więc zmierzyć się ze zwycięzcą tej walki. (…) Chcę wykorzystać ten przywilej" - nie ukrywał swoich zamiarów 45-latek. "Żeby wyjść do kolejnej walki ja muszę mieć motywację. Po prostu muszę maksymalnie się odpalić. Jeżeli tego nie będzie, to nie jestem w stanie siebie rozpalić do kolejnych przygotowań. Wynika to choćby z wieku i liczby stoczonych walk. Jakbym miał coś robić, to chciałbym więc coś dużego. Wtedy mnie to motywuje, jak na przeciwko mnie staje ten najlepszy. Trzeba poczekać, zobaczymy co się stanie" - dodał.
Mariusz Olkiewicz nagle zapytał też swojego gościa o Mariusza Pudzianowskiego. A poszło o to, kto szybciej zakończy karierę. "Myślę, że ja" - wyznał szczerze Mamed Chalidow. "Mariusz robi teraz siłę. To jest zresztą wariat, w pozytywnym znaczeniu. On dalej będzie ciągnął, nawet myślę do 50-55 lat. Do 50 to na pewno, nie odpuści. Będzie się dalej szarpał. Tak mi się przynajmniej wydaje" - uzupełnił wypowiedź, wyrażając ogromny podziw.
Fani Czeczena muszą obecnie uzbroić się w cierpliwość. Sytuacja wygląda jednak szalenie ciekawie. Być może pierwsze komunikaty dotyczące przyszłości 45-latka pojawią się jeszcze w tym roku. Już w grudniu w Łodzi o prawowity pas zmierzą się Paweł Pawlak oraz Laid Zerhouni.













