Błyskawiczne zakończenie pojedynku. Jedno kopnięcie załatwiło sprawę
Cezary Oleksiejczuk zaliczył kolejny udany występ na gali FEN. Polski zawodnik w minutę i dziesięć sekund zdołał wykończyć Chrisa Fishgolda. Brytyjczyk uratował walkę wieczoru FEN 51, gdyż na cztery dni przed wydarzeniem zastąpił pierwotnego oponenta polskiego wojownika. Według matchmakera FEN Jakuba Borowicza, wcześniej pojedynku odmówiło blisko... 30 innych zawodników.

Cezary Oleksiejczuk - Chris Fishgold zostało ogłoszone nową walką wieczoru gali FEN 51, która odbyła się w Lubinie. Anglik zastąpił Bauyrzhana Kuanyshbayeva, który nie otrzymał wizy i nie przyleciał do Polski. Nowa walka została zakontraktowana w limicie umownym do 79 kilogramów, a nie jak zakładano - do 77 kilogramów.
Starcie odbywało się więc na dystansie trzech rund po pięć minut i nie miało statusu mistrzowskiego. Pierwotnie Oleksiejczuk miał bronić swojego trofeum w pięciorundowym pojedynku. Teraz przed wejściem do klatki wiadome było, że Polak niezależnie od wyniku zachowa swój pas.
Eksperci zapowiadali, że pojedynek mógł się skończyć błyskawicznie. Fishgold przyjął walkę na cztery dni przed galą, zatem nie miał czasu na przygotowania. Do tego panów dzieliła ogromna różnica warunków fizycznych.
Tak też się stało. Początek był dość spokojny, Oleksiejczuk starał się wyczuć rywala, który agresywnie chciał wdać się w bójkę. Po minucie trafił rywala mocnym kopnięciem na korpus, po którym Brytyjczyk się ugiął, następnie padł na matę i został zasypany gradem ciosów Biało-Czerwonego.









