"Bestia" z Polski znowu brutalnie nokautuje. 28 sekund i koniec, co to był za cios
Iwo Baraniewski pędzi i się nie zatrzymuje. Na gali UFC w Londynie ponownie w brutalny sposób rozprawił się z rywalem. Tym razem w dosłownie 28 sekund skończył Austina Lane i zapisał się jako mocny kandydat do nokautu wieczoru. Polak tym samym pozostaje niepokonany, mając w rekordzie osiem zwycięstw. "Rudy" po walce w szybkim wywiadzie powiedział, że był przygotowany na pełne trzy rundy, ale jak widać wystarczyły trzy minuty.

Podczas gali UFC Fight Night w Londynie (O2 Arena) do oktagonu powrócił jeden z najciekawszych polskich prospektów młodego pokolenia. Iwo Baraniewski zmierzył się z doświadczonym Amerykaninem Austenem Lane'em w pojedynku w kategorii półciężkiej (do 93 kg).
Starcie znalazło się na karcie głównej wydarzenia i od początku budziło spore zainteresowanie, szczególnie wśród polskich kibiców, którzy liczyli na kolejny mocny występ "Rudego".
Baraniewski przystępował do walki jako niepokonany zawodnik z rekordem 7-0, który przebojem wdarł się do UFC. W debiucie w grudniu 2025 r. znokautował Ibo Aslana już w pierwszej rundzie, zgarniając bonus za występ wieczoru i momentalnie zwracając na siebie uwagę całego środowiska. Polak znany jest z agresywnego stylu, dużej dynamiki i umiejętności kończenia walk przed czasem, co czyniło go jednym z najbardziej ekscytujących zawodników tej karty.
Jego rywal, Austen Lane, to znacznie bardziej doświadczony zawodnik, który ma za sobą kilka walk w UFC oraz przeszłość w futbolu amerykańskim. Amerykanin w ostatnich latach nie prezentował jednak stabilnej formy, wygrał tylko jedną z pięciu ostatnich walk, a większość porażek ponosił przed czasem, zarówno przez nokauty, jak i poddania. Mimo to jego warunki fizyczne, w tym wyraźna przewaga wzrostu i zasięgu, stanowiły potencjalne zagrożenie dla Polaka.
Co za nokaut Iwo Baraniewskiego na UFC. Polak wygrywa w 28 sekund
W końcu walka się zaczęła, a wszyscy kibice wiedzieli, że tu nie wolno mrugać. I tak też się stało, Polak potrzebował dosłownie... 28 sekund, żeby znokautować przeciwnika. Sędzia błyskawicznie wkroczył w akcję i przerwał bój.










