Reklama

Reklama

Babilon MMA 16. w wadze ciężkiej. "Czołg" i "Arab" załatwią sprawę po męsku

- Staram się nie wdawać w gierki słowne, tylko po prostu załatwić sprawę po męsku, czyli sprawdzić w klatce, kto jest lepszy - mówi Filip "Czołg" Stawowy (6-1, 6 KO) przed pojedynkiem w wadze ciężkiej z Marcinem "Arabem" Kalatą (1-1, 1 KO) 25 września na Babilon MMA 16 w Legionowie.

24-letni Filip Stawowy już po raz drugi będzie walczył dla organizacji Tomasza Babilońskiego. W lutym pokonał w 1. rundzie Konrada Dziczka, chociaż to przeciwnik zapowiadał, że Filip będzie w poważnych opałach.  - Zawsze jestem zmotywowany w stu procentach i koncentruję się na swojej pracy, a nie na tym, co opowiadają rywale. Oktagon jest po to, by rozstrzygnąć, kto ma większe umiejętności - mówi "Czołg".

Reklama

Filip Stawowy pochodzi z miejscowości Skoki koło Wągrowca, a trenuje w Murowana Goślina Team pod okiem specjalizującego się w grapplingu Mateusza Juskowiaka. Szkoleniowcem w "stójce" jest z kolei Sławomir Iracki. Młody zawodnik nieprzypadkowo nosi przydomek "Czołg". Wszystkie 6 zawodowych walk wygrał przed czasem, a w połowie z nich rywale nie dotrwali do pierwszej przerwy. Stawowy ma na koncie 4 zwycięstwa z rzędu.

Po wielotygodniowej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa Filip wraca do klatki walką z 37-letnim Marcinem Kalatą - wielokrotnym medalistą amatorskich Mistrzostw Świata pochodzącym z Bańskiej Niżnej, a mieszkającym w Murzasichle.

Amatorsko Marcin Kalata zaczął walczyć w 2012 roku. W wielu wywiadach prasowych podkreślał, że lubi się bić w stójce i dobrze czuje się w tej płaszczyźnie walki.  - Jestem przekonany, że fani MMA zobaczą świetną bitkę. W klatce spotka się dwóch zawodników, którzy zwyczajnie lubią się bić, a kibicom to się podoba. Nie koncentruję się na słabych czy mocnych stronach rywala, nie skupiam się na takich informacjach, choć oczywiście trenerzy przekażą mi najważniejsze wiadomości. Mnie wystarczy, że Filip dąży do bijatyki i to mi pasuje  - przyznał Marcin Kalata.

Filip Stawowy będzie musiał znaleźć sposób na górala.

- Sądzę, że moim atutem będzie wiek, jestem młodszy od Marcina o 13 lat. Wiem, że Kalata ma czym przyłożyć, dlatego muszę zachować pewną ostrożność, bo na pewno nie można odmówić mojemu przeciwnikowi charakteru. Wydaje mi się, że faktycznie jego najmocniejszą stroną jest stójka. A co do moich przygotowań, trenuję każdą płaszczyznę, choć teraz staram się jak najwięcej ćwiczyć w parterze. Skupiam się na walce 25 września i zobaczymy, co będzie po niej. Na pewno będę gotowy do potencjalnego starcia o pas - ocenił Filip Stawowy.

- Wiek nie ma znaczenia, tym bardziej, że zbyt długo nie jestem w MMA. W karierze amatorskiej zdobyłem 6 medali Mistrzostw Świata i Europy, w tym 3 razy byłem w finale MŚ. Niestety dwukrotnie złamałem rękę. Wciąż mam wielką chęć i ciągnie mnie do oktagonu. Uwielbiam sportową adrenalinę - podkreślił “Arab" Kalata, który trenuje w NKSW Nowym Targu, a jego szkoleniowcami są Wojciech Hoły i Sebastian Chmielarczyk. Liczymy na twardą potyczkę w wadze ciężkiej!

Gala Babilon MMA 16 odbędzie się 25 września w Arenie Legionowo. Transmisja na kanałach grupy Polsat. Bilety już w sprzedaży na www.eventim.pl.

Dowiedz się więcej na temat: Babilon MMA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje