Aż osiem lat czekania na ten moment. Krwawa wojna wyłoniła nową mistrzynię KSW
W co-main evencie gali XTB KSW 118 w Kaliszu o kobiecy pas wagi muszej zmierzyły się Wiktoria Czyżewska i Sara Luzar Smajić. Wielu kibiców spodziewało się krwawej jatki, lecz ten pojedynek przekroczył wszelkie oczekiwania. Polka mimo słabego początku mocno podkręciła tempo w końcówce, przez co obie panie dały imponujący bój. Ostatecznie o zwycięstwie zadecydowali sędziowie, którzy bój punktowali 49-46, 49-46, 48-47 na korzyść Chorwatki, która po ośmiu latach bezkrólewia została kobiecą mistrzynią KSW.

Podczas gali XTB KSW 118 doszło do historycznego pojedynku dla kobiecego MMA w organizacji KSW. Wiktoria Czyżewska zmierzyła się z Sarą Luzar Smajić w walce o mistrzowski pas kategorii muszej. Było to pierwsze starcie kobiet o tytuł KSW od bardzo długiego czasu, dlatego pojedynek wzbudzał ogromne zainteresowanie zarówno wśród kibiców, jak i całego środowiska MMA.
"Chicatoro" przystępowała do walki jako jedna z największych młodych gwiazd organizacji. Polka od momentu debiutu w KSW imponowała efektownym stylem, dużą aktywnością w stójce oraz wszechstronnością. Mimo młodego wieku zdążyła wypracować sobie mocną pozycję w dywizji i wielu ekspertów wskazywało ją jako przyszłość kobiecego MMA w Polsce.
Z kolei Chorwatka wchodziła do klatki jako doświadczona zawodniczka mająca za sobą występy na europejskiej scenie MMA. Luzar Smajić słynie z agresywnego stylu walki i dużej odporności, a jej doświadczenie miało być jednym z kluczowych argumentów w starciu z młodszą Polką. Dla obu zawodniczek była to największa walka w dotychczasowej karierze.
Pojedynek miał ogromne znaczenie nie tylko dla samej kategorii muszej, ale również dla całego kobiecego MMA w KSW. Organizacja po latach ponownie postawiła na walkę kobiet o mistrzowski tytuł, a starcie Czyżewskiej ze Smajić miało pokazać, że żeńska dywizja może ponownie odgrywać ważną rolę w federacji.
Pierwsza runda zdecydowanie należała do reprezentantki Chorwacji. Mimo że Polka napierała i poszła nawet po jedno obalenie, to zawodniczka z Bałkan mądrze kontrowała i niewątpliwie czysto trafiała Czyżewską seriami bokserskich ciosów.
W drugiej również przewaga Smajić była zauważalna, lecz już nie tak bardzo dominująca jak poprzedniej odsłonie. Można rzec, że w trzeciej i w czwartej Polka zdecydowanie podkręciła tempo i zaczynała przejmować inicjatywę. Bój był niesamowicie twardy, bardzo krwawy, agresywny i efektowny dla oka.
Obie zawodniczki wychodziły do ostatniej piątej rundy mocno rozbite. Nie wiadome było, która z nich przeważa na kartach punktowych, więc obie musiały postawić wszystko na jedną kartę. Smajić cały czas czaiła się na kontrataki, a Czyżewska próbowała napierać oraz próbować obaleń, tym razem bez skutecznie.
Osiem lat czekania i koniec. Znamy nową mistrzynię KSW
Koniec końców nową mistrzynię KSW wagi muszej musieli wskazać sędziowie, którzy punktowali: 49-46, 49-46, 48-47 dla... Sary Luzar Smajić. Zawodniczka po zwycięstwie nie kryła wzruszenia i wspomniała jak wielkie jest to dla niej osiągnięcie.







![Majchrzak: był o krok od odwrócenia meczu. Zobacz skrót meczu z Lehecką [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXPIGBAGH3XGJ-C401.webp)


