Reklama

Reklama

Artur Sowiński wygrał niejednogłośnie na punkty z Vaso Bakoceviciem

Kartę główną gali KSW 29: Reload w Kraków Arenie otworzyli Artur Sowiński z Silesian Cage Club oraz Vaso Bakocević, zwany "Psychopatą". Podczas ceremonii ważenia bardzo iskrzyło pomiędzy zawodnikami, omal nie doszło do bójki, pojedynek zapowiadał się więc "zabójczo". Po kontrowersyjnej decyzji zwyciężył Polak.

Sowiński dysponuje lepszymi warunkami fizycznymi, Bakocević szybko więc szukał klinczu i sprowadzenia. "Kornik" świetnie skontrował i to on znalazł się na górze. W tym momencie okazało się jednak, że rękawica "Psychopaty" uległa pęknięciu, a sędzia musiał przerwać starcie. Przy akompaniamencie gwizdów z hali, rozpoczęła się żmudna operacja zmiany rękawic zawodnika, co wcale nie jest prostym zadaniem. Zawodnicy wrócili niebawem do walki, która szybko wróciła do stójki. Po chwili Czarnogórzec z klinczu znów szukał sprowadzenia. "Kornik" zapiął na szyi rywala tajski uchwyt i zadał kilka mocnych kolan. Po wielu próbach Czarnogórzec dopiął swego, sprowadził i znalazł się na górze, zabrakło jednak czasu na jakąkolwiek akcję.

Reklama

Drugą rundę Polak zaczął efektownymi i skutecznymi kopnięciami. "Psychopata" musiał więc znów szukać klinczu i sprowadzenia, co udało mu się w drugiej minucie. Sowiński znakomicie wyszedł z opresji, wykorzystując siatkę, od której się odbił nogami i wrócił do stójki. "Kornik" podłączył rywala kolanem, po czym rzucił się do ataku na zamroczonego rywala, nie udało się jednak go wykończyć. W opresji Vaso pomógł przypadek, bowiem Sowiński się poślizgnął i upadł, a Czarnogórzec znalazł się na górze, gdzie skutecznie młotkował Polaka aż do końca rundy.

W trzeciej rundzie nic się nie zmieniło, Polak szukał stójki, Czarnogórzec sprowadzenia, co udało mu się już po minucie. Mimo że Bakocević pracował z góry, sędzia zdecydował się podnieść walkę na dwie minuty przed końcem. "Kornik" stracił rytm i próbował sprowadzić, został skontrowany i znów znalazł się na plecach, czym "Psychopata" zaznaczył swoją przewagę.

Sędziowie nie byli jednogłośni, Bakocević otrzymał od sędziny punktację 29-28, a Sowiński dwa razy był punktowany też na 29-28, tym samy niejednogłośnie wygrał decyzją. 

Czarnogórzec był bardzo zawiedziony końcowym werdyktem. Jego pretensje były uzasadnione. W końcu to on przeważał przez całą trzecią rundę oraz większość drugiego starcia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama