A jednak to prawda ws. Artura Szpilki. Sam ogłosił, komunikat nadszedł nocą
Artur Szpilka pokazał się ze znakomitej strony na gali KSW 113. Już w 2. rundzie znokautował Michala Martinka i tym samym odniósł swoje piąte zwycięstwo w federacji. Niedługo po walce, nocą, "Szpila" zdecydował się na opublikowanie komunikatu za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Potwierdziły się przy tym plotki, które krążyły wokół niego w ostatnim czasie w mediach.

Kariera Artura Szpilki w MMA intensywnie się rozwija, a kolejny wielki krok Polak zrobił w trakcie KSW 113. Na głośnej gali zmierzył się z Czechem Michalem Martinkiem, który dominował nad nim doświadczeniem w tej formule, jak i warunkami fiycznymi. A w Łodzi mimo to doszło do niespodzianki.
Szpilka sprawił niespodziankę w Łodzi. Znokautował Czecha w 2. rundzie
Martinek szukał gry zapaśniczej, ale Szpilka skutecznie odpierał jego ataki w pierwszej rundzie. W drugie za to sam ruszył z kontrą i zaskoczył 35-latka. Nie ulega wątpliwości, że poniósł go mocno doping, na jaki mógł liczyć na Atlas Arenie.
"Szpila" w pewnym momencie huknął potężnym ciosem, który powalił czeskiego wojownika na deski. Polak ruszył dokończyć dzieła i zasypał rywala gradem ciosów. Sędzia przerwał bój, a 36-latek dopisał do swojego rekordu cenne zwycięstwo.
MMA. Nocą szpilka nadał komunikat. To nie były tylko plotki
Niedługo po niespidziewanym triumfie Szpilka opublikował na Instagramie wpis, który wywołał poruszenie. Zamieścił zdjęcie z rywalem, a za sprawą krótkiego opisu potwierdził krążące w środowisku plotki.
Dziękuję za walkę Michal Martinek. Dziemy dalej. Very very Christmas
Kibice liczyli, że pomimo 36-lat na karku "Szpila" nie zamierza kończyć kariery i stoczy kolejne walki w KSW. Gdyby przegrał w sobotę z Chechem, mogłyby pojawić się wątpliwości. Forma, a także coraz lepszy bilans byłego pięściarza zdają się kompletnie zadawać kłam teorii, jakoby zbliżał się czas końca kariery. Słowa "idziemy dalej" odebrano w tej sytuacji jednoznacznie - 36-latek nie planuje rezygnować i wkrótce znów zobaczymy go w oktagonie.
Pod wpisem Polaka zarobiło się od komentarzy. Ich lwia część zawierała gratulacje dla Szpilki, który zdecydowanie rozwinął wachlarz swoich umiejętności. Pozytywne słowa pod jego adresem płynęły m.in. ze strony Izu Ugonoha, "Minimajka", czy trenera Tomasza Miękiny.
Komentarz zamieścił również pokonany Martinek. Pogratulował on Szpilce, część wpisu publikując nawet w języku polskim.
"Gratulacje Artur Szpilka. Wszyscy mówili mi: nie boksuj z nim. Ale moje serce chciało walczyć. Ciesz się zwycięstwem, a ja dziękuję za walkę" - napisał reprezentant Czech.















