100 tys. dolarów w 85 sekund. Polak znowu zadziwił świat, wielkie wyróżnienie
Iwo Baraniewski nie przestaje zadziwiać. W swojej trzeciej walce na gali UFC za każdym razem rozprawia się z rywalem w ciągu 1,5 minuty. Tym razem było tak samo. Polak nie może narzekać na brak wyzwań sportowych, wzrostu popularności oraz mocnego zastrzyku gotówki. Za wszystkie jego występy organizacja UFC gratyfikuje go bonusami o niemałej kwocie pieniężnej. Tym razem za efektowny nokaut kopnięciem na łydkę zgarnął 100 tys. dolarów.

Iwo Baraniewski ponownie zameldował się w oktagonie UFC. Tym razem przystępował do pojedynku po dwóch błyskawicznych zwycięstwach i po raz kolejny potwierdził, że należy do najciekawszych zawodników młodego pokolenia w kategorii półciężkiej. Od pierwszych sekund kontrolował przebieg walki, regularnie atakując niskimi kopnięciami. Junior Tafa podchodził do rywala z dużym respektem i długo nie potrafił znaleźć sposobu na agresywnie walczącego Polaka.
Kompletna demolka Polaka w USA. Pogrom w 1,5 minuty. Sędzia go uratował
Przełom nastąpił po niespełna półtorej minuty. Jedno z kolejnych kopnięć Baraniewskiego na łydkę dosłownie wyłączyło nogę Nowozelandczyka, który runął na matę. Polak natychmiast ruszył z dobitką, zasypując przeciwnika serią ciosów. Sędzia szybko wkroczył do akcji i przerwał pojedynek. Dla Baraniewskiego było to już trzecie zwycięstwo w pierwszej rundzie w UFC, a wszystkie swoje dotychczasowe walki w organizacji wygrał w imponującym stylu.
Najlepsze do Baraniewskiego dotarło jednak po zakończeniu całej gali. UFC ogłosiło bonusy za występy gali w Apex i nasz zawodnik otrzymał wyróżnienie za występ wieczoru. Organizacja oprócz wyszczególnienia czynów w social mediach gratyfikuje za to nagrodą pieniężną w wysokości... 100 tys. dolarów (~368 tys. złotych).
Co ciekawe Warszawiak w każdej swojej walce na UFC zgarnia bonus. Dzięki samym wyróżnieniom (nie licząc gaży za walkę) zarobił od grudnia 250 tys. dolarów (~920 tys. złotych). Trzeba przyznać, że przejście Baraniewskiego do UFC dało mu nie tylko wielki zastrzyk popularności, ale i gotówki.
Do rekordzistów Polak ma jeszcze bardzo daleko, bowiem pierwszy w tej klasyfikacji jest były rywal Mateusza Gamrota, Charles Oliveira, mający na koncie aż 21 bonusów. Brazylijczyk zdobywał je w momentach, gdy jednak nagrody pieniężne były znacznie niższe. Dopiero od stycznia UFC postanowiło podnieść wysokość z 50 tys. dolarów na 100 tys.











