Reklama

Reklama

Dobra gra Marcina Gortata nie pomogła. Zła seria Washington Wizards trwa

​Marcin Gortat zdobył 15 punktów, ale jego Washington Wizards w meczu koszykarskiej ligi NBA przegrali u siebie z Oklahoma City Thunder 101:125. To trzecia z rzędu porażka "Czarodziejów".

W zespole z Waszyngtonu nie mogli tego dnia wystąpić jego najlepszy strzelec Bradley Beal (kontuzjowany lewy bark) i brazylijski środkowy Nene Hilario (ból pleców).

Tak osłabiona drużyna nie miała szans w rywalizacji ze znakomicie dysponowanym zespołem Oklahomy, na czele z gwiazdorskim duetem Kevin Durant - Russell Westbrook, nawet jeśli ten pierwszy grał tylko do przerwy.

Goście trafili 51 procent rzutów z gry (z czego aż 15 z 23 za trzy punkty), gospodarze mieli tylko 39-procentową skuteczność (5/24 za trzy). Gortat, który pierwszy raz w sezonie zdobył więcej niż dziesięć punktów, był wraz z rezerwowym Ramonem Sessionsem najlepszym strzelcem zespołu. Grał 27 minut, trafił pięć z 11 rzutów z gry (najwięcej celnych i oddanych w sezonie) i pięć z sześciu wolnych, miał trzy zbiórki (dwie w ataku), asystę, blok, stratę i faul.

Reklama

Otto Porter i Gary Neal, który w wyjściowej piątce zastąpił Beala, dodali po 14 pkt.

W zespole gości najwięcej punktów zdobyli Dion Waiters - 23 i reprezentant Hiszpanii Serge Ibaka - 23 (w tym 3/3 za trzy), ale bohaterem spotkania był wszechstronny i zbyt szybki dla rywali Westbrook, który uzyskał pierwsze w sezonie, a 20. w karierze triple-double - 22 pkt, 11 zb. i 11 asyst.

Durant kończył spotkanie ze skromnym jak na siebie dorobkiem 14 pkt i 10 zb. tylko dlatego, że pod koniec drugiej kwarty doznał kontuzji ścięgna udowego lewej nogi i po przerwie już nie wyszedł na boisko.

Trener Billy Donovan dał odpocząć w czwartej kwarcie także Westbrookowi i innym swoim czołowym zawodnikom, gdyż drużyna szybko uzyskała wysoką przewagę i do końca kontrolowała wynik.

Wyrównany był tylko początek spotkania, w którym pierwsze punkty dla Wizards (na 2:2) zdobył Gortat rzutem z półdystansu. Od remisu 13:13 w połowie pierwszej kwarty goście uzyskali przewagę, której już nie oddali. Po pierwszej odsłonie prowadzili 37:23, do przerwy 68:50, a na początku czwartej kwarty nawet 104:75.Wizards po raz pierwszy w sezonie mają teraz niekorzystny bilans: trzy zwycięstwa i cztery porażki, Oklahoma poprawiła swój dorobek na 5-3.

Kolejny mecz "Czarodzieje" rozegrają w sobotę z Orlando Magic, również na własnym parkiecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL