Reklama

Reklama

Ula Radwańska dołączyła do Agnieszki i Kubota

Urszula Radwańska może się przygotowywać do startu na igrzyskach w Londynie, choć oficjalnie jej kwalifikację Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) potwierdzi 28 czerwca. Krakowianka była pierwszą oczekującą, ale na olimpiadzie nie zagra Marion Bartoli.

Bartoli, obecnie ósma w rankingu WTA Tour, od dawna jest skonfliktowana z Francuską Federacją Tenisową (FFT), a właściwie bardziej jej ojciec. Na dodatek w tym i poprzednim sezonie nie wystąpiła z tego powodu w reprezentacji narodowej startującej w rozgrywkach o Fed Cup - co jest jednym z wymogów regulaminowych stawianych przez ITF. Dlatego nie znalazła się w składzie ogłoszonym przez FFT.

W tej sytuacji do grona 58 uczestniczek olimpijskiej rywalizacji wskoczyła Urszula Radwańska, zajmująca 62. miejsce na świecie. Dołączyła do starszej siostry Agnieszki (nr 3.) oraz Łukasza Kubota (50. w ATP World Tour), którzy wcześniej zapewnili sobie imienne kwalifikacje olimpijskie. Pewni startu w londyńskich igrzyskach są też debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.

Reklama

Absencja Bartoli oznacza, że FFT nie może wystawić żadnej zawodniczki, która znajdowałaby się wystarczająco wysoko w rankingu. Zamierza jednak wnioskować o "dziką kartę" dla 72. w rankingu Alize Cornet, która w niedzielę wygrała turniej na ziemnej nawierzchni w austriackim Bad Gastein. O podobną przepustkę wystąpi dla debla Cornet-Kristina Mladenovic.

Większych problemów nie sprawiło Francuzom wyłonienie męskiej reprezentacji w tenisie, w której znaleźli się w singlu Jo-Wilfried Tsonga (nr 5. w ATP World Tour), Gilles Simon (13.), Gael Monfils (15.) i Richard Gasquet (19.), natomiast w deblu Michael Llodra z Tsongą oraz Julien Benneteau z Gasquetem.

Ogłaszanie składów przez narodowe związki i przesyłanie ich do ITF to drugi etap procesu wyłaniania uczestników rywalizacji o olimpijskie medale, który zakończy się w czwartek 21 czerwca. Tydzień później światowa federacja zamknie oficjalnie listy.

Nie będą one jednak ostateczne, bowiem podczas wielkoszlemowego Wimbledonu czy lipcowych turniejów ATP i WTA, mogą się pojawić kontuzje eliminujące z gry. W takich przypadkach kwalifikacje będą przypadać kolejnym zawodnikom z rankingów, przy zachowaniu zasady, że jeden kraj nie może reprezentować w singlu więcej niż cztery osoby, łącznie z grą podwójną i mikstem - maksymalnie sześć kobiet i sześciu mężczyzn.

Od ostatecznych nominacji i składów narodowych debli zależy to, czy w igrzyskach wystąpi para Klaudia Jans-Ignacik i Alicja Rosolska oraz razem siostry Radwańskie. Starsza z nich Agnieszka ma jeszcze możliwość startu w mikście, w którym gwarancję miejsca w drabince na 16 duetów dałoby jej stworzenie pary z Matkowskim (nr 8. w rankingu deblistów) lub Fyrstenbergiem (9.). Niepewna jest sytuacja ewentualnej gry z Kubotem, ze względu na jego niższy ranking.

Drabinka gry mieszanej zostanie wyłoniona dopiero w czwartym dniu olimpijskiego turnieju.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje