Reklama

Reklama

Londyn: Prezes PZLA liczy na trzy medale z dziesięciu szans

Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Janusz Skucha liczy na wykorzystanie co najmniej trzech z dziesięciu szans medalowych w tej dyscyplinie podczas igrzysk olimpijskich w Londynie (27 lipca - 12 sierpnia). Szef PZLA przedstawił stan przygotowań posłom.

"Na poprzednich igrzyskach w Pekinie 14 polskich lekkoatletów zajmowało miejsca w finałach olimpijskich, a dwójka zdobyła tam medale. W Londynie szanse na pozycje finałowe szacujemy w przedziale 12-15, a realne perspektywy miejsc na podium oceniamy na co najmniej trzy" - powiedział Skucha na czwartkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki.

Reklama

"Nie muszę chyba przekonywać, że nasze największe nadzieje wiążemy z Tomaszem Majewskim, Piotrem Małachowskim, Anitą Włodarczyk, Anną Rogowską, Pawłem Wojciechowskim czy Żanetą Glanc. No i jest jeszcze mniej znany, ale bardzo utalentowany Paweł Fajdek w rzucie młotem, który być może osiągnie w Londynie świetny wynik" - dodał Skucha.

Oprócz wymienionych w Sejmie przez prezesa nazwisk, PZLA wśród dziesięciu największych szans medalowych wskazuje jeszcze Łukasza Michalskiego w skoku o tyczce, a także dwójkę biegaczy startujących na 800 metrów - Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego.

Zdaniem Skuchy na igrzyska pojechać może około 60 lekkoatletów, a proces wyłaniania reprezentacji zakończy się w tej dyscyplinie 8 lipca.

"Muszę niestety potwierdzić, że wciąż minimum wynikowego dającego kwalifikację olimpijską nie uzyskali z naszych czołowych zawodników Anna Rogowska i Paweł Wojciechowski. Obydwoje wyleczyli już urazy i najbliższą okazję do wypełnienia kryteriów wynikowych uprawniających do występu na igrzyskach będą mieli w weekend podczas mistrzostw Polski w Bielsku Białej. Wierzymy, że im się to uda właśnie tam" - stwierdził prezes związku.

W lekkiej atletyce, jako jedni z pierwszych, prawo startu w Londynie zapewnili sobie maratończycy i chodziarze. Kwalifikacje imienne posiada ich sześcioro: Karolina Jarzyńska, Henryk Szost, Łukasz Nowak, Rafał Fedaczyński, Rafał Sikora oraz Marcin Chabowski.

"Ta grupa, ze względu na dość wczesne wywalczenie kwalifikacji, została już pod koniec ubiegłego roku objęta pełnym programem przygotowaniem do olimpiady. Dlatego uczestniczyli w obozach szkoleniowych wysokogórskich oraz w ciepłych krajach, kiedy u nas była zima" - podkreślił Skucha.

Podczas posiedzenia komisji sejmowej koordynator programu "Klub Polska Londyn" Paweł Słomiński przedstawił posłom szanse medalowe reprezentacji Polski na londyńskich igrzyskach. Według niego jest ich 24. 

"Na podstawie zgłoszeń przesłanych do Polskiego Komitetu Olimpijskiego przez związki sportowe mamy 24 szans medalowych oraz 37 szans na zajęcie miejsc punktowanych. Dotychczas szacunki przed igrzyskami sprawdzały się na poziomie 35-40 procent. To by znaczyło, że realnie byłoby to 11 medali" - powiedział Słomiński.

"Ja myślę, że nie powinniśmy tak nisko stawiać poprzeczki. Uważam, że powinniśmy ją przesunąć w okolice 15 medali, które można by nazwać progiem sukcesu naszych olimpijczyków w Londynie. Skoro jesteśmy świadkami pełnej mobilizacji piłkarskiej reprezentacji Polski podczas Euro 2012, to myślę, że powinniśmy być też większymi optymistami patrząc w perspektywie igrzysk" - powiedział szef sejmowej komisji Ireneusz Raś (PO).

"Obecnie imienne kwalifikacje olimpijskie uzyskało 60 zawodników w 13 sportach. Natomiast całościowo liczba kwalifikacji dla kraju zamyka się a liczbie 98, co jest stanem na dzień 11 czerwca. To jednak jeszcze nie jest wielkość ostateczna, bo choćby czekają nas jeszcze dwa ostatnie turnieje w siatkówce plażowej a i ostateczny skład lekkoatletów poznamy dopiero na początku lipca. Sądzimy, że w tym przypadku będzie to ponad 60 osób" - podkreślił Słomiński.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje