Reklama

Reklama

  • 1 .Amiens SC (0 pkt.)
  • 2 .Angers Sporting Club de l'Ouest (0 pkt.)
  • 3 .AS Monaco (0 pkt.)
  • 4 .AS Saint-Etienne (0 pkt.)
  • 5 .Dijon FCO (0 pkt.)
  • 6 .FC Metz (0 pkt.)
  • 7 .FC Nantes (0 pkt.)
  • 8 .Girondins Bordeaux (0 pkt.)

Thierry Henry po klapie w AS Monaco. Aleksandr Gołowin: Krzyczał na nas

Thierry Henry był znakomitym piłkarzem, ale w pierwszej pracy jako główny trener wytrzymał tylko trzy miesiące. Krótko po zwolnieniu z AS Monaco wyciekły informacje, że nie mógł dogadać się z najważniejszymi graczami, a teraz Aleksandr Gołowin dokładniej opisał, jak burzliwy był to okres.

Henry przejął zespół pogrążony w kryzysie na początku października. Drużyna Kamila Glika grała grubo poniżej swoich możliwości, ale słynny Francuz nie potrafił wydobyć z niej tego co najlepsze. Zdobył z nią tylko dziewięć punktów w dwunastu meczach i w styczniu stracił pracę.

Reklama

Francuskie media szybko podały, że nie potrafił ułożyć sobie dobrych relacji z najważniejszymi piłkarzami, a młodzież, na którą chciał stawiać, nie potrafiła udźwignąć ciężaru odpowiedzialności za wyniki.

Aleksandr Gołowin wyjawił, że zadanie przerosło Henry'ego.

- Kiedy podczas treningu sprawy nie przybierały dobrego obrotu, denerwował się i dużo wrzeszczał. Może nie było to konieczne - powiedział reprezentant Rosji, który zastanawia się, czy Henry przekroczył już mentalnie granicę między byciem piłkarzem a obowiązkami trenera.

Gołowin zdradził, że Henry dość często brał piłkę podczas treningów i pokazywał piłkarzom dokładnie, jak mają się zachowywać na murawie. - Próbował pokazywać nam, jak mamy ćwiczyć i krzyczał. Może inny trener powiedziałby: "Chodźmy, zróbmy to razem", ale on się denerwował, wbiegał na boisko i zaczynał nam pokazywać, co mamy robić - relacjonował Rosjanin.

- Czasem krzyczał: "No, dalej! Zabierz mi piłkę". Piłkarze w większości zachowywali spokój, ale może byli w lekkim szoku - dodał Gołowin.

Zdaniem rosyjskiego piłkarza Henry musi zrozumieć, na czym polega praca trenera. - Było kilka sytuacji, w których czuł się dotknięty i nie odzywał się do nas tylko godzinami analizował taktykę. Kiedy wrócił Jardim, na treningach powróciło pozytywne nastawienie - dodał Gołowin.

MZ

Zobacz wyniki francuskiej Ligue 1

Dowiedz się więcej na temat: thierry henry | AS Monaco | Aleksandr Gołowin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL