Reklama

Reklama

  • 1 .Paris Saint-Germain FC (42 pkt.)
  • 2 .Lille OSC (42 pkt.)
  • 3 .Olympique Lyon (40 pkt.)
  • 4 .AS Monaco (36 pkt.)
  • 5 .Stade Rennes FC (36 pkt.)
  • 6 .Olympique Marsylia (32 pkt.)
  • 7 .Angers Sporting Club de l'Ouest (30 pkt.)
  • 8 .Girondins Bordeaux (29 pkt.)

Rafał Kurzawa nie wrócił do Górnika. Francuzi przedstawiają swoją wersję

Jeśli dotychczas właściwie nie było wiadomo, dlaczego nie doszło do wypożyczenia Rafała Kurzawy z Amiens do Górnika Zabrze, to teraz narosło jeszcze więcej wątpliwości. Francuzi przeczą stanowisku zabrzańskiego klubu, zapewniając, że to strona polska jest odpowiedzialna za niepowodzenie transakcji. I na dowód twierdzą, że o godz. 23.45 zarejestrowali zgodę na wypożyczenie Polaka w specjalnym systemie FIFA TMS. Interia dotarła do tego dokumentu i rzeczywiście jest tam potwierdzenie, że w ostatnich 15 minutach okienka transferowego nie było reakcji ze strony Górnika.

Przypomnijmy, że losy 26-letniego Kurzawy ważyły się do ostatnich chwil w poniedziałek. Były reprezentant Polski, który w Ligue 1 piłkarsko przepadł jak kamień w wodę, był o krok, aby wrócić na wypożyczenie do Górnika i odbudować się w zespole, z którego wypłynął na głębsze wody.

Reklama

Koniec końców do transakcji nie doszło. Do sprawy najpierw odniósł się klub z Zabrza, który w wydanym komunikacie poinformował, że piłkarz przeszedł testy, warunki z nim zostały ustalone, a kluby osiągnęły porozumienie. Co zatem się stało? Strona polska wini ludzi z Amiens, którzy mimo ustalenia wszelkich warunków, do północy mieli nie dopełnić formalności.

Tymczasem zgoła inaczej sytuację przedstawiają media nad Sekwaną. Lokalny portal le11amienois.fr, nieoficjalnie zajmujący się sprawami klubu, powołując się na materiał w dzienniku "L’Equipe" potwierdza, że Górnik skontaktował się z władzami Amiens. Co więcej, istotnie doszło do porozumienia między klubami, a Kurzawa w poniedziałek pomyślnie przeszedł badania i zostały uzgodnione warunki wypożyczenia.

Wobec tego, dlaczego nie doszło do transakcji?

I tu zaczyna się zupełnie przeciwstawne stanowisko strony francuskiej. Ta twierdzi - na co widzieliśmy potwierdzenie w oficjalnej "historii transferu", którą dysponuje FIFA - że o godz. 23.45 transakcja została potwierdzona w specjalnym systemie TMS, niezbędnym przy zagranicznych transferach. I właśnie w ciągu ostatniego kwadransa, jak wynika z dokumentu, zabrakło reakcji ze strony Górnika, co przypieczętowałoby wypożyczenie.

Podsumowując, mamy do czynienia z dwugłosem w tej samej sprawie. Górnik chciał zrzucić winę za niepowodzenie na Amiens, a klub z północy Francji odpiera taką narrację. A jakby jeszcze tego było mało, "Dziennik Zachodni" nieoficjalnie informował, że to Kurzawa w ostatniej chwili podobno zrezygnował z wypożyczenia.

Z naszych informacji wynika, że przedstawiciele Amiens są nie tylko "zaskoczeni", ale nawet "zszokowani" komunikatem wydanym przez polską stroną. Co w praktyce może jeszcze bardziej ochłodzić relacje, gdyby doszło do kolejnych rozmów o wypożyczeniu w zimowym okienku transferowym. Nie jest też wykluczone, że Francuzi będą chcieli uzyskać wyjaśnienia od działaczy Górnika, skąd wzięła się taka reakcja, skoro dostępne dokumenty temu przeczą. 

Wracając do samego Kurzawy, dyrektor sportowy Amiens John Williams mówi dzisiaj wprost, że lepiej byłoby dla Polaka, gdyby wrócił do kraju i odzyskał rytm grania. Nowy trener Luka Elsner w ogóle nie stawia na naszego zawodnika, ostatnio nie widząc go nawet w kadrze meczowej.

RP, AG

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Ligue1

Dowiedz się więcej na temat: Rafał Kurzawa | Amiens SC | Górnik Zabrze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje