Reklama

Reklama

Neymar wróci do Barcelony? PSG go już nie chce

600 mln euro - tyle kosztował PSG Neymar biorąc pod uwagę rekordową kwotę transferową 222 mln, roczną pensję sięgającą 50 mln, rozliczne premie oraz bonusy za przedłużenie umowy. Po pięciu sezonach klub z Parc des Princes nie chce już Brazylijczyka. W hiszpańskich mediach pojawiły się informacje, że trener Barcelony Xavi Hernandez chętnie widziałby go ponownie na Camp Nou.

O tym, że PSG nie chce już Neymara poinformował hiszpański dziennik "El Pais". Według niego odejście Brazylijczyka z Parku Książąt to jeden z warunków, który postawił przy przedłużaniu kontraktu w Paryżu Kylian Mbappe. Francuz ma dość kaprysów i regularnego łamania dyscypliny przez kolegę z zespołu? "El Pais" twierdzi, że Neymar i jego ojciec (agent piłkarza) zostali poinformowani, iż PSG chce się pozbyć zawodnika za wszelką cenę.

Reklama

Czy Neymar opuści Paryż?

Nie będzie to łatwe. Neymar ma umowę z PSG do czerwca 2025 roku. "L’Equipe" poinformowało niedawno, że poprawki w kontrakcie mówią o przedłużeniu go o kolejne dwa lata, czyli do połowy 2027 roku. Zarabia 50 mln euro za sezon. Kto inny da tak astronomiczną pensję piłkarzowi, który przeżywa kryzys formy, w dodatku ma opinię gwiazdora kapryśnego i mało zdyscyplinowanego?

Barcelona? To prawda, że grając na Camp Nou Neymar spisywał się świetnie. Ofensywne trio, które tworzył z Leo Messim Luisem Suarezem było trudne do zatrzymania. W 2015 roku klub z Katalonii wygrał dzięki nim Ligę Mistrzów. Neymar zajął wtedy trzecie miejsce w plebiscycie "Złota Piłka" wyprzedzając Roberta Lewandowskiego. Miał 23 lata i zapowiadał się na następcę Messiego i Cristiano Ronaldo. Dwa lata później został najdroższym graczem w historii. PSG zapłaciło 222 mln euro, żeby zbudować wokół Brazylijczyka wielki zespół.

Kończy się to klapą. PSG obsypało Neymara przywilejami, które drażniły kolegów z zespołu. Po pięciu latach daremnego oczekiwania na sportową eksplozję Brazylijczyka, klub z Paryża ma go ponoć dość.

Xavi Hernandez wciąż wierzy w Neymara?

Przez te pięć trudnych sezonów Neymara w PSG każdego lata wałkowano plotki o jego powrocie na Camp Nou. Chciał znowu grać z Messim, co się spełniło latem 2021 roku, gdy Argentyńczyk przeniósł się do Paryża. Ich wspólny sezon w PSG nie był jednak udany. Porażka z Realem w 1/8 finału Ligi Mistrzów przepełniła czarę goryczy.

W Barcelonie przez dwa lata Neymar grał z Xavim Hernandezem. W 2015 roku Xavi wyjechał do Kataru, by wrócić jesienią 2021 roku jako trener Barcelony. Zdaniem katalońskich mediów on wciąż wierzy, że na Camp Nou Brazylijczyk mógłby się odrodzić. Tylko czy zadłużony klub stać na ryzyko zatrudnienia gracza tak kosztownego i nieprzewidywalnego?

Transferowym celem numer 1 w Barcelonie jest Robert Lewandowski. Bayern żąda za Polaka 60 mln euro, a poza tym klub z Camp Nou musi zagwarantować mu pensję 20 mln euro przez trzy sezony. Katalończycy planują zatrudnienie kilku nowych graczy tego lata. Skąd wziąć jeszcze pieniądze na Neymara? Media w Barcelonie spekulują o wypożyczeniu Brazylijczyka na takich warunkach, żeby Barcelona płaciła tylko część jego pensji. Drugą część miałoby wciąż pokrywać PSG. Nie brzmi to bardzo prawdopodobnie, zwłaszcza, że relacje między klubami z Barcelony i Paryża nie są dobre.

ZOBACZ TEŻ:

Neymar planuje zostać w PSG. Chce wygrać Ligę Mistrzów

Neymar nie chce odchodzić z PSG. 50 mln euro rocznie wyrzucone w błoto?

Barcelona buduje wokół Lewandowskiego. Neymara nie chce


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL