Reklama

Reklama

  • 1 .Lille OSC (58 pkt.)
  • 2 .Paris Saint-Germain FC (57 pkt.)
  • 3 .Olympique Lyon (55 pkt.)
  • 4 .AS Monaco (52 pkt.)
  • 5 .FC Metz (41 pkt.)
  • 6 .Racing Club de Lens (40 pkt.)
  • 7 .Olympique Marsylia (38 pkt.)
  • 8 .Stade Rennes FC (38 pkt.)

Neymar, czyli kolejne podejście PSG do Ligi Mistrzów

Paris Saint-Germain potrzebuje prawdziwej gwiazdy, żeby wygrać Ligę Mistrzów? Teraz ma nią zostać Neymar, który przechodzi z Barcelony do stolicy Francji za gigantyczne pieniądze.

Rok temu Paul Pogba przeszedł z Juventusu Turyn do Manchesteru United za 105 milionów euro, co jest rekordem transferowym. Nie przetrwał on jednak zbyt długo. PSG za Brazylijczyka będzie musiał zapłacić aż 222 miliony euro, bo tyle wynosi klauzula odstępnego. Czy wydawanie takich pieniędzy na jednego piłkarza ma jednak sens? Przecież nawet najlepszy zawodnik na świecie nie jest w stanie wygrywać w pojedynkę.

Reklama

Katarski kapitał zaczął inwestować w Paris Saint-Germain w maju 2011 roku. Wszystkim wydawało się, że dzięki morzu pieniędzy powstanie nowy gigant w europejskiej piłce. Tak się jednak nie stało. PSG zdominował rozgrywki we Francji, ale nic poza tym. Pod wodzą prezesa Nassera Al-Khelaifiego zespół został cztery razy mistrzem Francji, trzy razy zdobył Puchar Francji, cztery razy wywalczył Puchar Ligi, a pięć Superpuchar Francji.

Drużyna miała jednak zacząć też coś znaczyć w Europie. Od kilku lat wciąż jednak największym sukcesem w Lidze Mistrzów jest ćwierćfinał. Paryżanie największy sukces w tych rozgrywkach, czyli półfinał, osiągnęli w 1995 roku, a więc zdecydowanie przed erą katarskich pieniędzy.

Trzeba przyznać, że nowi właściciele nie żałowali środków na wzmocnienia drużyny od 2011 roku. Pierwszym wielkim transferem był Javier Pastore. Argentyńczyk trafił do "Parku Książąt" za 42 miliony euro.

Potem co roku do stolicy Francji trafiali wielcy piłkarze albo kupieni za wielkie pieniądze. W połowie 2012 roku zawodnikiem PSG został Zlatan Ibrahimović. Szwed był prawdziwym strzałem w "10", wystarczyły cztery lata, żeby został najlepszym strzelcem klubu w historii. Wtedy do Paryża trafił też Thiago Silva za 42 miliony euro.

Rok później przyszedł Edinson Cavani za prawie 65 milionów euro, a w kolejnych latach David Luiz (50 milionów euro), Angel di Maria (63 miliony euro) czy Julian Draxler (40 milionów euro). W tym oknie transferowym będzie to Neymar.

Al-Khelaifi poszukiwał wielkiej gwiazdy od czasu rozstania z Ibrahimoviciem w 2016 roku. Szwedowi nie udało się przeskoczyć z francuskim klubem pewnego poziomu sportowego, czy ta sztuka uda się Neymarowi?

Brazylijczyk osiągał sukcesy z Barceloną, z którą wygrał Ligę Mistrzów, ale to była inna sytuacja. "Duma Katalonii" od pewnego czasu jest na wyższym etapie, a w XXI wieku zwyciężała w tych rozgrywkach już czterokrotnie.

Teraz Neymar ma zapewnić wielkość projektowi finansowanemu przez Katarczyków. Czy jednak kadra PSG pozwala na tak mocarstwowe podejście?

W bramce nie ma głośnego nazwiska, a o pozycję numer jeden będą walczyć Alphonse Areola i Kevin Trapp.

Blokiem obronnym kieruje wspomniany Silva, który wcześniej miał do pomocy Luiza, ale ten odszedł do Chelsea, a teraz innego swojego rodaka Marquinhosa.

W tym okienku do składu PSG dołączył też kolejny Brazylijczyk - Dani Alves. Swego czasu gwiazda Barcelony, w ostatnim sezonie występował w Juventusie, z którym dotarł do finału Ligi Mistrzów. Jest też przyjacielem Neymara.

W pomocy mamy mieszankę rutyny - Thiago Motta, Blaise Matuidi, Pastore, z młodością - jeszcze Marco Verratti, Adrien Rabiot, Draxler.

Natomiast w ataku, poza Cavanim, brakuje głośnego nazwiska. Tę lukę ma wypełnić Neymar.

PSG potrzebuje gwiazdy, tym bardziej, że przecież w poprzednim sezonie został zdetronizowany we Francji przez AS Monaco.

Pawo

Zobacz terminarz Ligue 1

Dowiedz się więcej na temat: Neymar | Paris Saint-Germain | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje