Reklama

Reklama

  • 1 .Paris Saint-Germain FC (46 pkt.)
  • 2 .OGC Nice (33 pkt.)
  • 3 .Olympique Marsylia (33 pkt.)
  • 4 .Stade Rennes FC (31 pkt.)
  • 5 .Montpellier HSC (31 pkt.)
  • 6 .AS Monaco (29 pkt.)
  • 7 .FC Nantes (28 pkt.)
  • 8 .Lille OSC (28 pkt.)

Ligue 1. PSG – Amiens 5-0. Di Maria jak… Kurzawa

Bez Rafała Kurzawy, który po ostatnim meczu kadry sprowadzał najbliższych do Francji i dostał od trenera dodatkowy dzień wolnego, Amiens przegrało w Paryżu z PSG aż 0-5. Dla mistrzów Francji to już dziesiąta z rzędu wygrana w tym sezonie. Polak przesiedział 90 minut na ławce.

Trener Tuchel, szukając rotacji w składzie po przerwie reprezentacyjnej, wystawił eksperymentalny skład PSG. Z Kehrerem na środku obrony (z powodu urazu Thiago Silvy), z Nkunku na prawej stronie obrony oraz z Draxlerem grającym po lewej za Di Marią. Neymara tym razem nie było nawet wśród rezerwowych.

Ale to nie wszystkie niespodzianki. Przed meczem z Amiens Thomas Tuchel zdecydował się również na dość nietypowe rozwiązanie. Przy okazji przerwy na mecze reprezentacyjne, wszystkim, którzy nie zostali powołani do swojej kadry dał... tydzień wolnego. Oczywiście, nie za darmo, zawodnicy musieli na to zapracować trzema kolejnymi zwycięstwami, i to w imponującym stylu (Nice 3-0, Crvena Zvezda 6-1, Lyon 5-0), ale i tak pomysł był oryginalny. Tym bardziej, że niemiecki trener nie stosował dotychczas podobnych zabiegów. "Podjąłem taką decyzję się po rozmowach z piłkarzami" - mówił Niemiec, chcąc osiągnąć w ten sposób dwa cele: dać odpocząć graczom - szczególnie tym, którzy często grali od początku sezonu - przed ważnymi meczami w Lidze Mistrzów oraz jeszcze wzmocnić swój bardzo pozytywny wizerunek w szatni.

Reklama

Temu miała też służyć tyrada na piątkowej konferencji, podczas której Tuchel ostro skrytykował to, że zawodnicy nie są oszczędzani w czasie zgrupowań reprezentacyjnych, tylko mają coraz więcej spotkań do rozegrania. 

Mecz w Paryżu rozpoczął się w dziwnej atmosferze, bo kibice obydwu drużyn (z Amiens przyjechało ponad 10 autokarów, w sumie kilkuset widzów) postanowili, że nie będą dopingować przez pierwszy kwadrans, sprzeciwiając się polityce władz ligi i protestując przeciwko sankcjom, które są nakładane nie tak rzadko.

Paryżanie przeważali zdecydowanie i tak naprawdę zapewnili sobie zwycięstwo już do przerwy po bardzo podobnych akcjach i golach kapitana Marquinhosa oraz Rabiota. W obydwu przypadkach Di Maria idealnie dośrodkowywał z rzutów rożnych. Od sezonu 2015/16, kiedy zaczął grać w Ligue 1, Argentyńczyk ma już na koncie 36 asyst, o czternaście więcej niż jakikolwiek inny zawodnik w tym czasie. W II połowie kolejne gole dla paryżan, których nie jest w stanie nic zatrzymać w Ligue 1, dołożyli jeszcze Draxler, Diaby i Mbappe. Dla młodego Francuza było to już dziewiąte trafienie w tym sezonie (ma tyle goli, ile... Piątek), co czyni go samotnym liderem klasyfikacji strzelców ligi francuskiej, przed Neymarem. 

Złą informacją dla paryżan jest zejście z boiska Marco Verratiego już po pierwszej połowie. Według Canalu+, Włoch doznał kolejnego urazu, co by oznaczało, że jego występ w Lidze Mistrzów przeciwko Napoli stoi pod znakiem zapytania. Chyba że trener Tuchel chciał go właśnie oszczędzić na to spotkanie.

To był 1700. mecz PSG w lidze francuskiej.

PSG - Amiens 5-0 (2-0)

1-0 Marquinhos (12.), 2-0 Rabiot (42.), 3-0 Draxler (80.), 4-0 Mbappe (82.), 5-0 Diaby (88.)

Remigiusz Półtorak

Zobacz wyniki Ligue 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama